22 maja 2008

Autorka pozdrawia z Polski centralnej (prawie że)

Urlopy otrzymaliśmy.
Potomstwo odsprzedaliśmy.
W drogę wyruszyliśmy.
Na miejsce dotarliśmy. Z przygodami.

Osoby:
Prezes
prezesowa

Miejsce akcji:
gmina Piątek*

Czas akcji:
13.30

Prezesowa grzeje drogą klasy na oko trzeciej jakieś 130 km/h. No jasne, że tak nie wolno, bo droga wąska. Ale z drugiej strony – ruch mały, bo święto, to co sobie żałować.

prezesowa: A na cholerę te słupki powbijane wzdłuż drogi? Przecież i bez tego wąsko.
Prezes: Żeby nikt krowy nie potrącił, jak z pastwiska wraca.

Nagle prezesowa dostrzega, że naprzeciwko jakiś kretyn wyprzedza półciężarówkę, ergo – idzie na czołówkę. Prezesowa daje po hamulcach i…

prezesowa: No kurwa! Szybciej!!!
Prezes: Kiepskie, jak na ostatnie słowa w życiu…

* Piątek cieszy się sławą centralnego miesjca w Polsce. Mają na tę okoliczność pomniczek. Niech im tam będzie.

PS Widzę, że najbardziej podniecają was tematy, związane z moją garderobą. Obiecuję, że żadne majtki nie prześlizgną się bez waszej wiedzy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz