11 kwietnia 2008

Piątkowe bicie piany

Osoby:
kierowniczka PU
kierownik PK
prezesowa (kierowniczka SD)

Miejsce akcji:
pokój kierowniczki PU

Czas akcji:
8.00

prezesowa, wiedziona potrzebą dokonania uzgodnień związanych z naradą służbową, ładuje się do pokoju, w którym w najlepsze obradują przy kawie pozostali uczestnicy

prezesowa: A tu proszę bardzo, zebranko towarzyskie, jak widzę. Mogę?
kierowniczka PU: Yyyyy…
kierownik PK: I ciekawe co teraz zrobisz.
prezesowa: Wydała z siebie dźwięk, znaczy mogę wejść.
kierownik PK: Sprytne podejście. Człowiek musi teraz uważać, żeby nie kaszlnąć bez przemyślenia.
prezesowa: A jak!
kierowniczka PU: Chcesz kawy?
prezesowa: Co mi tam, zrób. Niech i mnie skoczy ciśnienie.
kierownik PK: Nie wiem, czy ci zaproponuje mleko. Mnie dała jakieś resztki.
kierowniczka PU: Matka mleczna jeszcze nie przybyła.
prezesowa: Jakaś nowa nomenklatura, jak słyszę.
kierownik PK: Matką mleczną jest ten pracownik, który skacze do spożywczego po mleko do kawy.
prezesowa: Sprytne, nie powiem. Ja mam magiczną puszeczkę.
kierownik PK: ?
kierowniczka PU: ?
prezesowa: Żywienie zbiorowe z nakładów wspólnych co łaska do puszki. Kierownik, jako ofiara systemu, dokłada największe kwoty. Bo niestety przyjmuje klientów.
kierownik PK (do kierowniczki PU): Patrz, jak się zorganizowała!
prezesowa: Ba.
kierowniczka PU (podpycha prezesowej resztki mleka 0,5% w kartoniku): Najpierw powąchaj.
kierownik PK (do prezesowej): Nie lubi cię. Chce ci zafundować sraczkę.
prezesowa (chlusta resztą mleka do kawy): Stosując metodę Polyanny skwituję, że jest wiosna, z tyłka trzeba zrzucić, a skuteczna sraczka trzydniowa to dwa kilo mniej.
kierownik PK: Chlupotu ciała stałego nie odnotowano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz