19 marca 2008

Czytam

Właściwie nie oznajmiłam niczego oryginalnego albowiem czytam stale: na siedząco, na stojąco, na leżąco, na głowie, pod kołdrą, w pociągu, w przeciągu i boso. Wczoraj kupiłam jeszcze ciepłą książkę o Aleksie Kurzemie: ”Nie trzeba mnie zabijać” P. Głuchowskiego i M. Kowalskiego i wsiąkłam. Książka jest do bólu tragiczna, ale ja nie o tym.

Miasteczko, w którym urodził się Kurzem nazywało się Kojdanów (obecnie Dzierżyńsk) – Łotwa. Błoto i klepisko. A w tym Kojdanowie kościół katolicki, cerkiew, synagoga i zbór protestancki! I można, tak? Można? A ile tam mogło być ludności, do diaska?

Myśl na dziś:
Mam wielką ambicję, by umrzeć z wyczerpania, a nie z nudy.
Thomas Carlyle

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz