11 marca 2008

Rozdział, który np. Cotowi poświęcam

Miłuję, jak wiadomo, uczuciem stałym, niezmiennym i nienaruszalnym Kabaret Starszych Panów, a w szczególności Jeremiego Przyborę (zboczenie zawodowe, pewnie gdybym się kształciła w jakiejsi Akademii Muzycznej, to skłaniałabym się ku Jerzemu Wasowskiemu). Mam nawet pewną rewolucyjną teorię, że wraz z Nim umarł język polski. I, proszę bardzo, niechże się ktoś ze mną pospiera w tej kwestii.
Nie mam swojego ulubionego tekstu. Ponieważ nie jestem absolutnie w stanie go wybrać, postanowiłam ustanawiać piosenkę tygodnia. Lub, jeśli zajdzie taka potrzeba, nawet dnia.
W tym tygodniu, Proszę Szanownych Państwa, ”Szuja”:


Szuja!
Naomamiał, natruł i nabujał!
Szuja!
A wierzyłam przecież mu jak nikt!
Szuja!
Dziecku kazał mówić: „Proszę wuja”.
Alleluja
Wesołego! – zrobił mi i znikł.
Szuja!
Obrzydliwa larwa i szczeżuja.
Szuja!
Do najtępszych pierwotniaków rym.
Szuja!
Obojętny kamień i statuja!
Fałsz i ruja
ewidentnie powodują nim.

Gdy życie zdarło z faceta już maskę –
gdy mu fasada rozpada się z trzaskiem –
gdy zza niej wyjrzy jak dupa z pokrzywy
pysk zły i obrzydliwy
i pryśnie cały blef –
o, wtedy chociaż się pragniesz powściągać –
nie nasobaczyć i nie naurągać –
choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać –
to same usta
wykrzykną tobie wbrew:
Szuja!*
(…)

Gdybymż była lat temu kilkanaście tą osobą co dziś, z całą pewnością śpiewałabym radośnie tę pieśń byłemu małżonkowi. Ale nie byłam. Choć – czy on by pojął komizm? Ątpię.

Wesołego Alleluja jej zrobił**… O Najwyższy! Mam nadzieję, że przytulasz pana Jeremiego do serca z całym oddaniem!

* podaję za Agnieszką Gołas – Ners, choć wysłuchuję w jednym miejscu nieco inną treść, ale to się zdarza nieraz, bo nagrań było kilka
** czy ktokolwiek słyszał „Szuję” w wykonaniu innym niż Ireny? I czy to się nadaje do spożycia?

Myśl na dziś:
Najwyższym skutkiem wykształcenia jest tolerancja.
Helen Keller

Uch, jak baba coś powie, to naprawdę do rzeczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz