Brat Szefa opowiada 24.01.2007
Donoszę uprzejmie, że siedzimy sobie w grupie, popijamy herbatkę, zajadamy ciasteczka i oglądamy zdjęcia oraz filmy brata Szefa z wypadu do Stanów.
Na zdjęciach często pojawia sie woda w dużej kondensacji, co prowokuje rodzinę Szefów do wspomnień:
- A pamietasz, synku, jak chciałeś utopić Szefa? – zagaja Teściowa.
- To było zupełnie inaczej, mamo. Ja mu życie uratowałem! – ripostuje przytomnie brat Szefa.
- A kto go zabrał na lód na rzece? – nie daje za wygraną Teściowa.
- No niby ja, ale wiesz… Wtedy wchodził taki sport ekstremalny: wyścigi na krze. I my byliśmy prekursorami! – brat Szefa z dumą wypina pierś chuderlawą.
- Synu… mało dziecka nie zabiłeś…
- Fajnie leciał, jak go przerzucilem nad sobą, wyciągając spod tego lodu – chichocze brat Szefa.
- Lepiej nam opowiedz, jak ci ojciec podziękował za uratowanie brata, po powrocie do domu… – jadowicie podrzucam z kąta.
- E, co ty! – broni sie brat Szefa – zajeli się młodym, bo w tym czerwonym futrzaku był tak nasiąknięty, że ledwo się poruszał!
Komentarze
Prześlij komentarz