Spódniczka 17.01.2007
Donoszę uprzejmie, że śmiem twierdzić, iż wyjątkowo często źródłem nieporozumień między ludźmi jest fakt udzielania sobie wyłącznie fragmentarycznych informacji. Nie ze złej woli – bynajmniej! Bardzo często bywa tak, że myślimy o czymś zawzięcie i kiedy nagle odczuwamy erupcję potrzeby podzielenia się z bliźnimi przemyśleniami, nie zastanawiamy się nad tym, że nikt nam w głowie nie siedzi, toku przemyśleń nie prześledził i wniosek, który wyciągnęliśmy nie musi być dla niego wcale uzasadniony.
Tak właśnie było ze spódniczką, która dzieki wydarzeniu z tej notki, stała się dla nas wytrychem komunikacyjnym.
Były ostatnie dni sierpnia zeszłego roku i niestety w powietrzu zaczął rozprzestrzeniać się smrodek dydaktyczny. Jechałyśmy sobie z Potomstwem samochodem. Radio szumiało, Potomstwo myślało i ja też, muszę się przyznać z zakłopotaniem. Nagle Potomstwo wypaliło tonem oznajmująco – kategorycznym:
- Na rozpoczęcie roku muszę iść w spódniczce!
Pewnie wychowawczyni ich pouczyła na tę okoliczność – pomyślałam i odpowiedziałam:
- OK.
- Na rozpoczęcie roku muszę iść w spódniczce!! – powtórzyło Potomstwo jeszcze bardziej kategorycznie.
Oszalało, biedactwo – pomyślałam i odpowiedziałam:
- Jeśli musisz, to idź…
- Na rozpoczęcie roku muszę iść w spódniczce!!! – wrzasnęło Potomstwo podskakując nieskutecznie, bo było przypięte pasami bezpieczeństwa.
Żyłka mi zaraz strzeli w mózgu – pomyślałam i odpowiedziałam wyrozumiale, jak na dojrzałą matkę przystało:
- Drogie Potomstwo! Jeśli wychowawczyni każe ci przyjść na rozpoczęcie roku w spódniczce, to wypada się zastosować. Moim zdaniem elegancko i świątecznie można wyglądać również w spodniach, ale nie warto zadrażniać, bo wiesz, jak to w szkole jest.
Potomstwo zrobiło wielkie oczy i wybąkało:
- Mamo, ja się po prostu pytam, czy wg ciebie muszę iść na rozpoczęcie roku w spódniczce, czy też mogę założyć spodnie, gdyby nie było za ciepło…
PYTA SIĘ!!!
Spojrzałyśmy na siebie, obie zrozumiałyśmy w jaki kanał komunikacyjny się ładujemy i wybuchnęłyśmy śmiechem.
Od tej pory jeśli jedna bredzi, to druga przerywa jej i mówi: SPÓDNICZKA!
No i wiadomo, że człowiek powinien wyjaśnić, jak przystało, od Adama i Ewy, a nie rzucać komunikatem wyrwanym z kontekstu.
Komentarze
Prześlij komentarz