Teściowa opowiada 27.01.2007
Wiele lat temu Teść zasadził przed kuchennym oknem orzech. Nie było to do końca przemyślane rozwiązanie. Orzech poczuł się znakomicie, rósł jak na drożdżach i zabrał światło w kuchni. Dodatkowo jego gałęzie znajdują się niebezpiecznie blisko okna.
- Parę dni temu, jak zaczął się wiatr, Teść wystraszył się, że konar orzecha wybije nam szyby w oknach. Była noc. Ale, jak to Teść: jeśli wymyśli, że trzeba coś zrobić – musi to zrobić natychmiast. Wyszedł z domu, zabrał z szopy piłę, wlazł na orzech i piłuje. A wiatr wieje, że ho ho! – opowiada Teściowa.
Tarzamy się ze śmiechu, wyobrażając sobie Teścia, noc, wichurę, piłę oraz upór.
Po chwili namysłu Teściowa dodaje z kamiennym wyrazem twarzy:
- Właściwie to źle się do tego zabrał. Gdyby usiadł na tej gałęzi, którą odpiłowywał, byłoby znacznie szybciej…
Szef zbiera mnie z podłogi miotełką.
Komentarze
Prześlij komentarz