U siebie jestem 19.01.2007
Donoszę uprzejmie, że jestem u siebie, to się trochę pogłaszczę.
Otóż kilka lat temu to ja byłam zdolna.
I z tej zdolności pisałam wierszyki dla Potomstwa.
Np. taki:
Gdy światło gaśnie,
gdy dziecko zaśnie,
to do porządków
ruszają z kątków
krasnale.
A ten z czapeczką
ściera chusteczką
wszystkie te kurze,
co leżą dłużej
przy ścianie.
A ten w gałgankach
zbiera ubranka,
które zdradziecko
rozrzuca dziecko
po kątach.
A ten w paseczki
zajrzał do teczki.
Literki czyta
w schludnych zeszytach
skupiony.
Ten, co ma łapcie
posprawdzał kapcie,
czy stoją w rządku,
tak – dla porządku,
pod łóżkiem.
A ten brzuchaty
podlewa kwiaty.
Gładzi, dba o nie,
już w wodzie tonie
donica.
Gdy światło gaśnie,
gdy dziecko zaśnie,
do norki wraca
zmęczony pracą
krasnalek.
Gdy wstaje dzionek
wszystko zrobione.
We wszystkich kątkach
już po porządkach
cichutkich.
Miło mieć w domu takie krasnale,
nie trzeba wtedy martwić się wcale
ani o śmieci, ani o kurze,
można się bawić o wiele dłużej.
Lecz gdy się skończy cierpliwość mam,
to będziesz musiał posprzątać sam!
Nie posiadam się ze zdumienia nad własnym geniuszem.
Gratulacje i gratyfikacje przyjmuje się całą dobę.
Howgh!
Komentarze
Prześlij komentarz