12 lutego 2015

2048

Po moim rozdzierającym wezwaniu, na fejsbuniu sypią się lajkerzy. Dziękuję uprzejmie, robicie mi dzień. Tydzień. Miesiąc, rok, całe życie. Z serca zachęcam. Aby Was uczcić, Moi Ulubieni Fani, zarówno ci, co od zarania dziejów, jak i ci dopiero co ujawnieni...


Państwo zrobi ze trzy nawroty i wyobrazi sobie, że to ja jestem wszystkimi tymi człowiekami naraz. Dla Was. Od nas. Jupi! Jak będę duża i dojrzała, to sfotomontażuję cały film, w którym role główne (oraz wszystkie inne) zagram ja. I nie będziecie musieli wyobrażać już sobie niczego, a może nawet niezbędne okażą się leki. Nie lękajcie się leków. Podobno po Prozaku życie jest bardzo kolorowe.

***

Zuzanna ukończyła kolejną sesję z wynikiem pozytywnym i gramy dalej. Na normalnych studiach osiągnęłaby niniejszym półmetek, ale u niej dołożono jeden semestr, żeby było łatwiej. I taniej, ma się rozumieć. I żeby nie było debilnej półrocznej przerwy między licencjackimi a magisterskimi. Uczelnia po prostu dba. Liga rządzi, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi. Siedem semestrów w miejsce sześciu, po których płynnie przechodzi się na drugi stopień, jest niezbędną innowacją.

Na cześć Zuzanny znów klikamy w zamieszczony powyżej link. Jupi.

***

Prezes dokonał spustoszeń w mojej homeostazie oraz został słuchaczem jednoosobowego kursu na temat komunikacji wewnątrzrodzinnej. Na tę okoliczność posiadł prawdopodobnie jakieś wyrzuty sumienia, gdyż odwiedził Cortland, zebrał stosowne informacje i wyasygnował zaskórniaki.
Dostanę.
Nowy.
Komputer!!!

(Tu klikamy w ten link, co wcześniej i robimy 45678067898765346543 nawrotów). (Jupi).

Co prawda nie wyszkoliłam go jeszcze w komunikowaniu się na tyle dobrze, żeby czegoś na koniec nie spieprzył i nie oznajmił, że niniejszym wyczerpuję limit prezentów na rok 2015, ale zrobię sprawdzian wiadomości (niezapowiedziany) i może chapsnę coś na urodziny. Znaczy, konkretnie, mam pomysł na adopcję kolejnego misia.
A misio wygląda tak:


Nie mam jeszcze pomysłu na kolczyki, ale to nie problem, gdyż jestem pomysłową i dam radę. (Doniosę w kwietniu czy jupi).

O, przyszedł, zajrzał mi przez ramię i powiedział, że czas na adopcję przyjdzie wtedy, gdy firma zakończy produkcję. Prawda, jakie ma poczucie humoru? Normalnie sensofjumor.

Cha.

Cha.

Cha.

Czas przygotowania się do klasówki został skrócony drastycznie.

8 komentarzy:

  1. Są i licencjackie 8-semestralne.
    Jednak od razu wiadomo to będzie właśnie tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8-semestralne to chyba inżynierskie? U nas też było wiadomo od początku i narzekam od początku. Co se mam nie ponarzekać, jak mogę i mam na co?

      Usuń
  2. Gratuluję Zuzi.
    Moja też już ma sesję za sobą, przyjechała zaraz w poniedziałek po ostatnim egzaminie i odpoczywa w pieleszach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hurra!
    A ja przyszlam się chwalić, ze moje irregularki to są chwalone nawet przez facetów. A dostać pochwałę od inżyniera na temat butów to łohoho! :)
    Teraz mam wymowke zeby zamówić kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiaj się. Co się będziesz. Obuwie rzeczywiście jest piękne.

      Usuń
  4. Dla Zuzi gratulacje.

    a co do Misia , no takie Misie to chętnie przytulam...
    Właśnie wczoraj była mowa o Walentynkach i się uśmiałam, teraz wspominam tą rozmowę i mi nie do śmiechu, może za wcześnie rano jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmówił? Następnym razem musisz się lepiej zorganizować. Zawlecz go do sklepu i wal oczy spaniela, panie sprzedawczynie w TOUSie są w tym względzie bardzo wspierające ;))))

      Usuń