Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

2272

Obraz
Oto naga prawda. Aż dziw, że tylko Monika mnie wezwała do tablicy. Przygotujcie się na wstrząs. Jeśli kto ma słabe nerwy, proszę natychmiast zamknąć przeglądarkę.

NIC JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAKIE SAMO.



2271

Obraz
O poranku sinym, jeszcze przed wyjściem do pracy (czyli z sypialni do gabinetu) Pan Architekt odział się zgrzebnie, pobrał z kotłowni narzędzia oraz psa marki Lesio, któren to pies przebywał tam, gdzie Pan Architekt, więc łatwo go było pobrać i ruszył do ogrodu, by sadzić metasekwoje.
Metasekwoja wygląda tak:


Oczywiście nasze wyglądają znacznie bardziej ubogo, na oko mierząc około półtora metra. Pracowali obaj bardzo uczciwie.


Rzec by można, że pies był szczególnie zainteresowany. Wykopać, porwać, uciec, rozedrzeć na strzępy, wykonać precla, okazać brzuszek, że piesek niewinny i niczego nie zmalował. Taki standard.

Tak, spory mamy ogródeczek przydomowy, a to tylko kawałek.

***

A propos pies.
Otóż jesteśmy pokłóceni. Niestety mam niebywale słabą silną wolę i gdy wczoraj powróciłam na, że tak powiem, łono po 14. godzinach nieobecności, nie potrafiłam odepchnąć gada we wzgardzie, żeby wiedział, że to nie przelewki. Ale sobie wyrzucam.

Było tak.
Wychodziłam do pracy. Już odziana skromnie …

2270

Obraz
Gdy wyjdzie słońce, Państwo ma wyjebane na wszelkie dramaty tego świata. Niektózy mają w łóżku...

a niektórzy wezno sobie łóżko i zaniosą gdziebądź.

Natomiast Eduś ma wyjebane do tego stopnia, że umyka fotografowi.

***

Meble ogrodowe zamówione, opłacone, jutro mają być nadane kurierem. Istnieje poważne zagrożenie, że w najbliższy weekend nasze zwłoki zalegną w słońcu na tarasie. A kto będzie chciał, ten zalegnie na ławce w cieniu za domem.

Patrzy Państwo, jak się okopaliśmy. Nie mogę się doczekać.
Kto chce mi kupić poduszki na krzesełka?

2269

Obraz
- Warunki wreszcie się poprawiły i mamy wyjątkowo sprzyjające okoliczności przyrody - mruknął Pan Architekt zapatrzony w dal przez okno tarasowe.
- Tak. W związku z czym pies ciągał worek z zużytym żwirkiem z kuwety wokół domu, następnie go rozdarł, rozwlókł obszczany pelet po trawniku i nawet upstrzył go gównem. Kocim. A dziurawy worek porzucił w bliżej nieznanym miejscu - odpowiedziałam pełna optymizmu.
- Ale gdyby tak nie myśleć o psie - próbował nadal Pan Architekt - to przyjemne okoliczności przyrody?
- Przyjemne. Dopóki nie wyjdziesz z domu. Bo wtedy wdepniesz w torcik z obszczanego żwiru z gówienkiem w ramach wisienki na czubku.

Niech mi ktoś przypomni, dlaczego kocham zwierzęta.


2268

Osoby:
Łoterloo
Zuzanna

Czas akcji:
15:00

Miejsce akcji:
Przestrzeń telekomunikacyjna - pole tekstowe.

Wykupiłam Ci receptę. Wisisz mi 225 zł. Dowóz gratis.
To po co tyle płaciłaś?
Płaciłam, bo mi kazywałaś!!!
Ale już nie chcę. Rezygnuję.
Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się, ale objęła dziś Panią PROMOCJA! W ramach naszej wyjątkowej akcji otrzyma Pani swoje leki... OD ZAJĄCZKA!!!
Cóż za oszustwo! Chciałabym złożyć reklamację.
Pani reklamacja została rozpatrzona pozytywnie.
Ale jeszcze jej nie złożyłam.
Zgodnie z Pani oczekiwaniami, produkt zostanie dostarczony w pierwszy dzień świąt. Drapanie gratis.
Szczekam.
Poleć naszą wyjątkową usługę swoim znajomym. Za chwilę otrzymasz ankietę satysfakcji. Można wybrać więcej niż jedną odpowiedź.
Rozkręciłaś się, jak widzę.
Czy uważasz, że nasza usługa jest: A. absolutnie wyjątkowa, B. bezwzględnie wspaniała, C. cudowna?
Mamo? Halo, tu ziemia.

2267

Obraz
Przychodzi Lesiek do sypialni, gdzie zdobył na wrogu drugie legowisko, a tam...

I niech się uczy moresu, bo nie znasz dnia ani godziny, nie przywiązuj się do przedmiotów, wszystko płynie, panta rhei, nikt nie wie, co go szczeka.

Miłego wpół do piątku.

2266

Facebook przypomniał mi dziś historię sprzed roku i wyobraźcie sobie, że znów mnie coś w tym guście spotkało, tylko jeszcze gorzej.

To była jakieś trzy tygodnie temu, nawet miałam opowiedzieć, ale pomyślałam, że znowu na idiotkę wyjdę. A czy ja lubię? Otóż nie lubię. Ale ta notka... i włączył mi się strumień świadomości. Co gorsza - samoświadomości. Więc myślę: co mi tam, gorzej nie będzie.

Ten urlop mieliśmy z Panem Architektem. On ma ciśnienie okresowo i musi do IKEI, w sumie lubię takie klimaty, szczególnie w dzień powszedni przed południem, gdy ludzkość kultywuje zdobywanie prawych środków płatniczych na masełko do chlebka, to się zabraliśmy. Ja ze wsi jestem, więc odziałam się światowo, w gacie z dresu i inne szlafmyce. W końcu dzień powszedni przed południem, ludzkość kultywuje zdobywanie prawych środków płatniczych na masełko do chlebka, to mi zwisa smętnym kalafiorem.

Łaziliśmy sobie bez związku, po godzinie wyszarpał mnie z działu akcesoriów kuchennych chociaż się opierałam, …

2265

Obraz
Jest mi bardzo przykro i smutno z powodu tego, co dzieje się w Belgii. Tak samo czułam się podczas wydarzeń we Francji. Identyczne emocje budzi we mnie wojna w Syrii czy zamachy terrorystyczne w krajach Bliskiego Wschodu. Przy tym wszystkie te trudne uczucia mają kilka poziomów.

Po pierwsze jest mi źle z powodu tego, że życie i zdrowie tracą niewinni ludzie. Ot, taki statystyczny Kowalski obojętnej narodowości, obywatelstwa, pochodzenia czy miejsca zamieszkania. Szedł do pracy lub z niej wracał, a może wyskoczył po bułki, na które ktoś się nie doczekał. Przykładam to do własnej rodziny i ból staje się niewyobrażalny. Głupia, niepotrzebna śmierć wywołana do tablicy nienawiścią. Nienawiść jest zła.

Po drugie czuję się fatalnie z tym wszystkim, co powstaje wokół zamachów. Europa jest obecnie w trudnej sytuacji i potrzebujemy wiele dobrej woli, siły i rozwagi. Nie potrzebujemy natomiast samonakręcającej się spirali nienawiści, skierowanej w całkowicie idiotyczną stronę. Nie potrzebujemy k…

2264

Stoimy z Zuzią w korkach. Znaczy w dwóch różnych korkach, ale w tym samym kierunku. Ustalamy swoje pozycje telefonicznie.
- Wygląda na to, że dojedziemy do domu w tym samym czasie - oznajmia.
- Nie, bo ja jeszcze muszę na stację benzynową. Chociaż mam poważne wątpliwości czy dociągnę. Jadę na oparach.
- Pieśni.
- Co: pieśni?
- Pieśni pomagają. Wiesz, coś w guście: Pozwól mi dojechać do staaaacjiii, tralalalalala.
- I co? Dojechałaś?
- Żebyś wiedziała. Czyli skuteczne.

Dowcipne mi to dziecko wyrosło.

***

Zośka jak zwykle wykazała się intelektem. W dobie okratowania znalazła sposób na wyjście z wizytą do sąsiadów. Mianowicie odchyla łapą siatkę i idzie. Dla Leśka taki wyskok intelektualny jest nieosiągalny. Może tylko stać na dwóch łapach po naszej stronie płotu i patrzeć tęsknie. A Zofia? Podnosi ogon w górę i pokazuje mu Oko Saurona.

2263

Obraz
17 marca moja Mama obeszła kolejne osiemnaste urodziny.

Doprawdy nie wiem, jak ona to robi. Kiedy pojechała do sanatorium w Busku, które specjalizuje się w kąpielach siarkowych, żartowaliśmy, że to odpowiednie dla niej miejsce - w tym, jak wygląda, szatan musiał maczać palce. A właściwie ciągle macza. Moja Mama całe swoje życie była (i nadal jest) najpiękniejszą kobietą na świecie.

Nie wyobrażajcie sobie w bezpiecznych zakątkach Waszych domów, że tylko ja tak uważam - mam na to dowody.
Oglądałam film z pięćdziesięciolecia jej matury. Każda z absolwentek opowiadała coś o sobie, a kiedy miała wstać Mama, koleżanka zapowiedziała: A teraz Helena - najpiękniejsza w klasie.
Moi znajomi zwykli mówić: Pozdrów piękną Helenę.
Ma niezaprzeczalny styl i klasę, której mnóstwo osób zazdrościło jej przez całe życie.
W czasach zgrzebnego socjalizmu sąsiedzi nazywali ją panią kapeluszową - na tle tych wszystkich szarych, smutnych mieszkańców robotniczego Śląska moja Mama była jak paw. Zawsze nienagann…

2262

Obraz
No, niestety. Taka jest prawda. Jestem wykorzystywana i systematycznie brukana! Co więcej - nie dostrzegam perspektyw na lepsze jutro.


2261

Obraz
U dentysty byłam.

- Poka, poka ten notes! - zamachałam paluchem.
- Ale ten od umawiania pacjentów?
- No...
- A co tam zauważyłaś?
- O, patrz. Jan Pomidor. Kto to jest? Dzień przed moją wizytą umówiony.
- Pacjent, a kto?
- Ale ile ma lat?!
- Starszy od ciebie. Czekaj! On się tu przeprowadził z Katowic! Chyba z tej dzielnicy, w której ty mieszkałaś!
- Dawaj PESEL!!!

Poleciałyśmy do kasy celem łamania Ustawy o ochronie danych osobowych.

- I co? Ten?
- Yhy.
- Chodziłaś z nim? - ekscytowała się moja pani stomatolog.
- Phi! Chodziłaś! Oświadczył mi się.
- No nie gadaj!!! I co?!
- No jak "co"?! Leczysz mi zęby z piętnaście lat i nie zauważyłaś, że nie nazywam się Pomidorowa? A już nie wspomnę o drobnym szczególe, że tyle samo leczysz zęby Panu Architektowi.
- Ale czaaaaad! Umówić ci wizytę dzień wcześniej?
- Oszalałaś?! Nie chciałam wyjść za niego za mąż wtedy i wcale nie potrzebuję spotykać go teraz. Jezu, jak on na mnie wrzeszczał...
- Że co?
- Że mu dwa lata życia zmarnowałam i …

2260

Obraz
Wiem, że ja ciągle o tym psie i o tym psie, ale jeszcze nigdy nie miałam psa. Poza takim psem, który wpadł, zadzwonił, powiedział: Przyszedłem na obiadek, zeżarł, przekimał się i ruszył w dalszą drogę. Więc nie liczę. W dodatku Lesiek, pomijając chwilunie, gdy wkurwia mnie do białości, jest osobą sympatyczną, radosną, pozytywnie nakręconą, nieźle powaloną (czyli w moim typie), to i pisać się chce. I tylko trochę śmierdzi, ale mu wybaczam, bo nic za to nie może. Zresztą rekompensuje to grzaniem stópków czy też innych podróbków.

A powiem Wam, że najwięcej postów na facebooku publika ukrywa, gdy piszę o psie właśnie. Zaraz po psie idą buty. Czyli w ciemno możemy obstawić, że te drugie to mi tu banują panowie!!! Oprócz Oisaja, bo ten jest fetyszysta (zawsze lepiej niż faszysta, c'nie?). Pozostali faceci oczywiście też, tylko nie mają odwagi cywilnej, żeby się przyznać i żeby zaciemnić obraz, to mi ukrywają (ja wszystko widzę, uważajcie se). Co ciekawe, nikt nie wywala postów z filozof…

2259

- Brakuje nam tylko świnki - śmiało stwierdził Pan Architekt. - W nocy Lesiek by tupał pazurami, skakał na prosiaka, prosiak by kwiczał i uciekał, stukał raciczkami, budził koty, które warczałyby i prychały. Sam miód, za to zero snu.
- I wszyscy by SRALI. Na potęgę. A my byśmy tylko chodzili i sprzątali - rozmarzyłam się.
- I przepychaliby się w drzwiach tramwaju.
- Myślisz, że ktoś nam w takiej sytuacji przepisze leki?

Is the doctor in the house?

Miłego dnia, Moi Drodzy. Miłego dnia.

2258

Obraz
Napalilim w kominku. Jak się okazało - psu.
Zdjęcia zrobione w przeciągu pięciu minut. Rozważam wykonanie z nich takiej książeczki, której szybko przerzucane strony symulują ruch. Kojarzycie, o co mi chodzi?









2257

Obraz
- Mamooooo!!!


A to pomietło robaczywe!

(Urósł, nie?).

2256

Wczorajsza data winna odcisnąć się w historii (co najmniej) Polski złotymi zgłoskami. Zapamiętajmy ją, przekażmy tę wiedzę dzieciom. 11 marca 2016 roku - ruszono z posad bryłę świata, więc zmienił się na zawsze. Nic już nigdy nie będzie takie samo.
Oto nadszedł dzień, gdy zniesiono Leśku zakaz wchodzenia na piętro*.

Wydarzyło się to natychmiast po wyjściu na jaw okoliczności związanych z przyłapaniem Leśku i Ędwardu na wspólnej okupacji łóżka w pokoju gościnnym**.

Pies miał za zadanie zająć kanapę i dwa fotele (oraz podgrzewaną podłogę) w konfiguracji dowolnej na okoliczność ratowania biednego Edusia - który jest fajtłapą, ostatnią, bezbronną sierotą, przyjacielem świata, łagodnym barankiem, melepetą i dupą wołową - przed furiacką ekspansją śmierdzącego kmiota ze schroniska, więc w aspekcie zaistniałych okoliczności cała operacja straciła sens, a nasza dobra wola upadła i z hukiem roztrzaskała się o podłogę. Podgrzewaną. My tu kota ratujemy, chronimy, hołubimy, a on idzie na górę wyle…

2255

Obraz
Za stodołą w fabryce toczy się rozmowa o środkach do mycia okien. Dyskretnie milczę.
- A ty czego używasz? - pada w końcu pytanie, które paść musi.
Wzdycham.
- Ja myję okna Zuzią, więc się nie wcinam.
Cisza. Boję się, że to już nienawiść*.

***

- Zuziu, ale tego nie wrzucaj do pralki. To trzeba czyścić chemicznie!





* Dlaczego ludzie zachowują się nienawistnie, kiedy wychodzi na jaw, że u nas sprząta Zuzia, a gotujemy z Panem Architektem na zmianę? Przecież ja nikomu nie zabraniam stosowania spersonalizowanych rozwiązań.

2254

Obraz
Nie lubię Rzeplińskiego.

Nie mogę mu zapomnieć, że w styczniu ubiegłego roku przyjął papieskie odznaczenie Pro Ecclesia et Pontifice. W lutym 2015 roku felietonista Tygodnika Powszechnego pisał o tym wydarzeniu: "Teza, że człowiek wierzący nie jest w stanie bezstronnie interpretować zapisów konstytucji, to absurd". I ja się z tą opinią zgadzam, ale chodzi przecież o coś zupełnie innego.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego w czasie swojej kadencji nie może przyjmować żadnych nagród ani obnosić się z preferencjami, w tym wyznaniowymi. Zajmuje bowiem jedno z najważniejszych stanowisk w państwie, a nie mam tu na myśli trzymania żyrandola lub, jak obecnie, długopisu. Podkreślam: to jest jedno z najważniejszych stanowisk w naszym kraju i to SPRAWCZYCH. Kryształowy życiorys, absolutna bezstronność, nieokazywanie skłonności do żadnej grupy są w moim rozumieniu świata niezbędne, by piastować taki honor.

Wierzę, że kościół katolicki nagrodził Andrzeja Rzeplińskiego nie bez powodu i to na…

2253

Obraz
Zabić drozda.
A właściwie żyrafkę.


Łoterloo: Myślisz, że on się kiedyś uspokoi?
Pan Architekt: Mam nadzieję. Inaczej nas wykończy.

2252

Obraz
Oto jak popełnia się zbrodnie. I opieprz tu takiego, że mu nie wolno wchodzić na górę.


Łaskawej uwadze polecam spojrzenie. Wie dziad, że działa na granicy prawa.


Nie mogę przestać się śmiać z tych zdjęć.

2251

Obraz
HA!

2250

Nauczyłam Zuzię wielu rzeczy, jak to matka. Jedne były bardzo przydatne (np. jak sobie radzić w najbardziej absurdalnych warunkach czy żeby nie pić na pusty żołądek), inne przydatne lub nie (np. że auto jadące tyłem jest bardziej sterowne, a ser pleśniowy dobrze smakuje z konfiturą), jeszcze inne na pierwszy rzut oka zupełnie nieprzydatne (tu wymieniłabym chowanie butów do szafy, czego uporczywie nie robi). Są takie umiejętności, z których przyswojenia jestem zadowolona, bo uważam, że prędzej czy później mogą stać się użyteczne, są wreszcie takie, których posiadanie przez moją córkę jest powodem do dumy.

Co jest najważniejsze? Moim zdaniem - żeby starać się być dobrym człowiekiem. To jest pojemny worek i obejmuje całkiem sporo zachowań. Wiodącym jest szacunek do innych i omijanie szerokim łukiem pogardy. Istotne dla osiągnięcia celu wydawało mi się zawsze powstrzymywanie się od ocen.
Co? Że łatwo? Nic bardziej mylnego. Choć jeśli zaczniesz wcześnie, jest szansa, że takie zachowanie wk…

2249

Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam gotować. Nie znoszę tylko jednej rzeczy i na pewno już o tym pisałam* - konieczności codziennego wymyślania nowych potraw. Bo moja rodzina dwa razy z rzędu nie zeżre tego samego, takie rozpasanie. W związku z powyższym już dawno tupnęłam nogą i podzieliliśmy się obowiązkami: Zuzia sprząta, a gotujemy z Panem Architektem tydzień na tydzień.

Reguła ta lekko zluzowała, gdy przeprowadziliśmy się do domu. PAT wykonuje bowiem wiele czynności, których ja w ogóle nie tykam**, a nawet nie zaprzątam nimi swojej ślicznej główki. Przynajmniej nie wtedy, gdy koniecznie nie muszę***. Na tę okoliczność gotuję częściej niż on bądź też olewam temat i nie jemy obiadu. W końcu mieszkają tu trzy dorosłe osoby, a zwierzyniec wciągnie chrupasy.

Ale do rzeczy. Najbardziej więc męczy mnie konieczność wymyślania dań, a także brak pomysłów na coś szybkiego i smacznego. Oczywiście korzystam z podpowiedzi internetów, ale jestem w tym względzie okrutnie kapryśna, mało co mnie pr…

2248

Obraz
A kto to wpadł do nas z wizytą?


Państwo zwróci uwagę, jak się paczy niczym w Matkę Boską...

To jest Axel, nasz sąsiad. Ma już swoje latka i sporą nadwagę, więc tym bardziej doceniamy, że chciało mu się do nas zajrzeć. Lesiek oszalał ze szczęścia, trudno mi było zrobić zdjęcie, bo na każdym widniała tylko biała smuga. Co ciekawe, mimo takiego zaangażowania, przychodził na wołanie i nawet grzecznie siadał! (Axel też). (Chrupy są wszechmocne).

Axel jest bardzo dobrze wychowanym psem. Lubi zajrzeć, by sprawdzić, co tam u nas, czy nie potrzebujemy jakiegoś wsparcia, obwąchać kąty i nie ryje się przesadnie intensywnie do domu. Przychodzi, gdy go wołam, z chęcią udostępnia powierzchnię głaskalną, jeszcze chętniej częstuje się leśniewskim chrupkiem. Dziś wykrzesał z siebie po prostu maksimum - dwa razy po siedem sekund biegał i skakał z oszalałym ze szczęścia Leśkiem! Rozstaliśmy się z pewnym niedosytem (niektórzy z większym i musieli płakać przy furtce).

Tak - odpowiadam na niezadane pytania…

2247

Niewiarygodne, ile można uzyskać w ciagu jednego dnia. Potwierdza się teoria, że dzieci same z siebie nie są bachorami - po prostu nikt ich nie wychowuje. Od chwili, gdy zmieniliśmy nastawienie, Lesiek chodzi jak po sznurku. Wystarczy, że uśmiechnę się na ganku, a już do mnie gna. Siatka jest w tym pomocna.

Nauczył się już siadać na komendę, nie rzuca się na miskę, przychodzi na wezwanie. Fakt - mamy to nieprzećwiczone w terenie poza działką, ale na wszystko przyjdzie czas. Jest bardzo chętny do nauki, cieszy się całym psem ze swoich osiągnięć, a ja cieszę się całym człowiekiem, że tak dobrze nam idzie. Ponieważ Lesio jest ofiarą wszystkich błędów wychowawczych, które popełniliśmy, popełniamy i popełnimy, to jego pogoda ducha, pozytywne nastawienie i intelekt wydają się nie od rzeczy.

Podsumowując: od kiedy zostałam Królową Chrupek, mam w domu psa idealnego, co to - być może - i w balecie zatańczy. Żeby była jasność: staram się do Leśkowych wyczynów podchodzić z rozsądkiem. Nie mam do…

2246

Obraz
Zniszczyliśmy Leśkowi jego małe, smutne, psie życie.


W dodatku napawaliśmy się tym małym zwycięstwem, zapraszając go do oglądania. Cierpiał dość rozgłośnie - wprost proporcjonalnie do naszej satysfakcji. Nie wiem, ile ona potrwa, bo na pewno zacznie szukać dziury w całym, ale było warto.
Prócz tego zasubskrybowałam sobie kanał na YT, mówiący o wychowaniu psów. A także włożyłam w kieszeń chrupki i nachrupkowuję psa przy każdej okazji.

W rozpaczy Leśniewski rozłożył swoje szelki na części pierwsze. Może nawet zerowe.


Udaliśmy się zatem do sklepu zoologicznego celem nabycia kolejnych. Cóż to było za wydarzenie! Sklepik wielkości zuzinego pokoju, w całości będący szwedzkim stołem. Pies oszalał ze szczęścia, próbując dobrać się do wszystkich otwartych paczek z karmami równocześnie. Wyszedł w nowych szelkach, z dwiema kośćmi i wędzonym uchem. Ja z uszczuplonym portfelem i numerem telefonu do pana obsługującego, który obiecał ściągnąć mi w przyszłym tygodniu najbardziej pancerne szelki, jaki…

2245

Obraz
Był wczoraj bardzo niegrzeczny. Bardzo. Trzy razy uciekał z posesji, przy czym raz przegonił mnie po połowie dzielnicy - w płóciennych balerinach i bawełnianej bluzie. Bo topniejącym śniegu. W intensywnie padającym śniegu. I nie udało mi się go złapać. Wodził mnie na pokuszenie, uskakiwał, wpadał pod samochody, do rowu z wodą, szczekał na wszystkich przechodniów, gonił dziecko - jednym słowem: skończyliśmy BARDZO pokłóceni. Do tego stopnia, że musiałam przyjmować liczne delegacje z transparentami o treści:

WYBACZ PSU!
Został skrzyczany, zwymyślany od najgorszych kundli, złożyłam mu solenną obietnicę, że skończy w schronisku i to w najlepszym wypadku. Rozsnułam przed nim również wizję konania w krwawej kałuży, spędzenia reszty życia w śniegu i o głodzie - nie zważając na porę roku, przyspawania wraz z łańcuchem do płotu do ostatka dni.
Wyobraźcie sobie, że nawet zniecierpliwiony sytuacją pies sąsiadów ruszył się ze swojego legowiska i przyprowadził tego parszywego kundla do domu. Napra…

2244

Obraz
Słuchajcie, Kochani.

Zanim ruszy kolejna edycja Macierzyństwa bez lukru, tym razem do trzymania na półce i w dodatku z gołymi babami w środku, możecie raz jeszcze wesprzeć Mikołajka. Na blogu MBL znajdziecie wskazówki, jak zadbać o swój kręgosłup, jak wykupić kurs z pięćdziesięciozłotową zniżką oraz informacje, jak 120 zł z wpłaconej przez Was kwoty trafi na konto Mikołajka w fundacji. Nie muszę pewnie tłumaczyć, że to kupa szmalu.

Przyjmiemy każdą pomoc, również z udostępnień i poleceń. Wiem, że umio, bo jeszcze nigdy się na Nich nie zawiodłyśmy. Zainwestujcie w zdrowe plecki i w różne artykuły pierwszej potrzeby dla naszego podopiecznego.

Pamiętajo również, że Mikołajkowi można (a nawet należy) przekazać swój 1% podatku. Taka uwaga na czasie. W odpowiednich rubryce wybranego z czułością formularza PIT wpisujemy: KRS: 0000037904, a w „Informacjach uzupełniających - celu szczegółowym 1%”: 13401 Kamiński Mikołaj.

Oczywiście wolne datki równie mile widziane. A już za czas niedługi pobie…

2243

Obraz
Harpie.


Tak, buty stoją w dwóch rzędach. Siedem marnych półeczek i o co sprawa.
Półki ucięte na dole należą do Zuzi.
W promocji kapeć z uszkami i pies z uszkami. Przyjrzyjcie się uszkom, bo to już niedługo. Urwę uciekinierowi i koniec zabawy.