28 kwietnia 2011

Paciuuuuu…

Ja Ci przypominam, jeśli w razie gdyby nie zauważyłaś.

Ta notka była dedykowana paci i sponsorowały ją literki em oraz wu.

11 kwietnia 2011

Pewna miła Joasia

szyje przecudnej urody misie, zajączki i inne zwierzątka. Jestem chodzącym dowodem na to, że ręcznie uszyty miś jest najlepszym przyjacielem człowieka. A co dopiero cztery misie.
No tak, mam cztery. Przyznaję się bez bicia.
Z tymi misiami Asi to jest tak, jak z kotami. Człowiek chce mieć jednego, a potem to już samo idzie. I okropnie trudno się powstrzymać. Bo co Asia chwyci w palce igłę, to bardziej urodziwe dziecko się rodzi.
Łapię się na tym, że zaczynam być zazdrosna o wszystkie misie, które kupują od Asi inni ludzie. Ale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się zamisić na amen. Mimo, że bardzo bym chciała.

Asia utrzymuje się z szycia. Podkreślam – utrzymuje się, tak? Starożytni mawiali, że navigare necesse est, ale żyć – mocium panie – też trzeba. Wobec powyższego, Moje Szanowne Czytelnictwo, proponuję, abyśta byly oryginalne na święta i od święta. Sobie misia (KONIECZNIE!!!) i misia bliskim w prezencie, tak?

Z Asią można skontaktować się przez blog. Albo przeze mnie, jeśli kto sobie życzy. Mogę robić za skrzynkę kontaktową.

A więc hasło na dziś: MIŚ.
Nie bądźcie rury.

7 kwietnia 2011

Marzenia

- Jeszcze tylko przetrwać jutro – westchnęła prezesowa znad bilansu, planu gospodarczego, informacji o podwyżkach czynszów i innego dziadostwa. – A potem już chyba z górki. Na dzień, może dwa.

BU.

PS Wyobraźcie sobie, że trafiłam w końcu na facebook. I to z powodu psa mojej przyjaciółki. Po prostu musiałam drania zobaczyć. Warto było.

2 kwietnia 2011

Wiek jest rzeczą względną

- pomyślałam, przyglądając się sobie w lustrze.
Z punktu widzenia mojej córki jestem zgrzybiałą staruszką – dokładnie pamiętam, co o osobach w moim wieku myślałam, mając lat 17. Z punktu widzenia moich rodziców (70 i 75) ledwo wyrosłam z etapu nastolatki.
Co myślę ja sama? Mnie jest dobrze, nie narzekam. Ukończywszy lat 38 czuję, że znajduję się właśnie na szczycie możliwości.

I cieszę się z pierwszego dnia reszty mojego życia. Jak z każdego. Nawet, gdy akurat nie mam urodzin.

1 kwietnia 2011

Dialogi na cztery ręce

Histerycznie występują:
Prezes
prezesowa

Miejsce akcji:
przestrzeń teleinformatyczna (po naszemu: komunikator)

Czas akcji:
ok. południa

prezesowa: Wyobraź sobie, że zdarzyła mi się dziś zabawna sytuacja. Otóż na prywatną komórkę otrzymałam MMS ze zdjęciem nowonarodzonego dziecięcia, bez słowa komentarza i z numeru, którego nie znam. Odpisałam, że gratuluję udanego potomka, lecz chciałabym wiedzieć KOMU. Odpowiedzi nie otrzymałam. Przypominasz sobie może, czy ktoś znajomy był ostatnio w ciąży?
Prezes: Nie. I korzystając z okazji chciałbym również podkreślić, że nie mam z tą sprawą absolutnie nic wspólnego!

Dialogi na cztery ręce

Histerycznie występują:
Prezes
prezesowa

Miejsce akcji:
przestrzeń teleinformatyczna (po naszemu: komunikator)

Czas akcji:
ok. południa

prezesowa: Wyobraź sobie, że zdarzyła mi się dziś zabawna sytuacja. Otóż na prywatną komórkę otrzymałam MMS ze zdjęciem nowonarodzonego dziecięcia, bez słowa komentarza i z numeru, którego nie znam. Odpisałam, że gratuluję udanego potomka, lecz chciałabym wiedzieć KOMU. Odpowiedzi nie otrzymałam. Przypominasz sobie może, czy ktoś znajomy był ostatnio w ciąży?
Prezes: Nie. I korzystając z okazji chciałbym również podkreślić, że nie mam z tą sprawą absolutnie nic wspólnego!