Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2008

Czasem warto iść na udry

Z nowości

A w pracy…

Upadki i wzloty

Czyli z okazji

Domek ciasny, ale własny

Nareszcie w domu

Na deser – ekstremum

Moi teściowie dają mi pożywkę, aż mnie palce świerzbią

Formatowanie prawie nie rabotajet

Autorka pozdrawia z Polski centralnej (prawie że)

Wielkie powroty

No dobra, to ja się zbieram

Bilans

Niech żyje informatyzacja!

Skażona

Dzień za dniem

A tak się dobrze zapowiadało…

Ubrać się rano to wyzwanie

Jak tam z weną

Matka się nudzi

Pożycia z Krynią przypadki

Święto Pracy