Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

2513

Obraz
I znów upłynęło kolejne morze czasu.  Lolusia odeszła w styczniu. Przeżyła z nami pięć pięknych lat - stary, ślepy, zaniedbany molos odmłodniał od miłości, czerpał z życia garściami. Mam nadzieję, że wynagrodziliśmy jej wcześniejsze, niefajne życie, bo ona okazała się psem-ideałem. W zeszłym roku, wraz ze śmiercią matki, definitywnie skończyło się moje dzieciństwo. Dołożyłam wtedy wszelkich starań, by odzyskać kontakt z bratem, który przez większość mojego życia za sprawą matki praktycznie nie istniał. Nie jest to dla mnie łatwe, bo brat wyjątkowo specyficzny, pierwszy się nie odezwie, jednak jeśli ja to zrobię, spotyka się ze mną chętnie i jest bardzo życzliwy. Pewnie tej wyrwy, co nas dzieli, nie da się już zasypać, ale biorę to, co przynosi życie, nie narzekam i jestem wdzięczna. Za trzy tygodnie przytulamy kolejne psie dziecko, pewnie już ostatnie, bo zwierzęta (dzięki opatrzności) żyją z nami długo i musimy mierzyć siły na zamiary. Mam nadzieję, że w tej (obecnie) kruszynie od...