5 października 2016

2358

Moje poglądy na kwetię wyboru są powszechnie znane. Zawsze powtarzam, że jedynym kryterium, jakie kobieta winna spełnić, by dokonać aborcji, to nie chcieć być w ciąży. Nie zamierzam tego tematu rozwijać, nie interesuje mnie, dlaczego tak wiele osób nie zajmuje się własną, a wyłacznie cudzą moralnością[1], bo to jest oczywiste. Nie wdaję się również w żadne dysputy na ten temat, ponieważ mam w dupie poglądy zdecydowanej większości ludu pracującego miast i wsi oraz emerytów[2]. Do czasu, gdy nie włażą z tymi poglądami niczym zabłoconymi buciorami w życie moje lub osób mi bliskich. Żyj i daj żyć innym, powtarzam. Jaka szkoda, że nie chcą słuchać.

Przeciwników prawa wyboru uważam za szkodliwych idiotów i wcale nie wstydzę się do tego przyznać. Podobnie mam z rasistami, ksenofobami, homofobami, antyfeministami, wieloma innymi fobami i anty. Oraz myśliwymi. Po prostu miło by było, gdyby ktoś poddał ich jakiejś terapii, na przykład elektrowstrząsom. To jest moja osobista opinia i nie wymagam, żeby ktokolwiek ją podzielał. Ale tak naprawdę to jestem przekonana, że podziela wielu, tylko wstydzą się do tego przyznać. A ja nie, bo mam na to wyjebane, jak na wiele rzeczy zresztą.

Niemniej zdarza się, że wejdę niechcący na jakąś idiotyczną argumentację i nie umiem tego odzobaczyć. Dziś przypieprzyłam czołem w dwa artykuły "Gościa"[3] (pierwszy i drugi) i opadło mi wszystko, co jeszcze sterczało[4]. Co prawda poglądy mam ugruntowane, ale to nie idzie w parze z całkowitą odpornością na ludzki debilizm.

"Namawiali ją do aborcji. Urodziła Karola Wojtyłę".
Czy tylko ja widzę, że użyto tu argumentu kompletnie od czapy? Dano kobiecie wybór, a ona z niego skorzystała. O to właśnie walczę ja i tysiące zwolenników prawa wyboru. Możesz zrobić to, co uważasz za najlepsze dla siebie. Nikt nie ma prawa zmuszać cię do aborcji. Nikt nie ma prawa zmuszać cię do donoszenia ciąży. Nie rozumiesz tego? A gdyby wprowadzono obligatoryjne dawstwo, tobyś rozumiał/a? Rankiem staje u drzwi załoga G i informuje cię, że nie pójdziesz dziś do roboty, bo masz zgodność tkankową i oddawaj nerkę. Mamy nadzieję, że nic nie jadłeś/aś, bo możesz nie przeżyć operacji. Peszek.

"Namawiali ją do aborcji. Urodziła Karola Wojtyłę".
A gdyby urodziła wioskowego głupka, kulawego Jaśka niemotę, to byłoby mniej znaczące? Fakt, pewnie w "Gościu" nic by o tym nie napisali. Bo w końcu życie jest największą wartością, ale przecież nie każde. Jaśka by się zamknęło na całe życie w chlewiku i morda w kubeł. Mogła się wyskrobać, jak jej lekarz radził.

"Namawiali ją do aborcji. Urodziła Karola Wojtyłę".
Jeśli namawiają cię do aborcji, a ty się sprzeciwisz, to urodzisz Karola Wojtyłę. Masz tu pismo z obietnicą od Pambuczka, patrz, jest pieczątka kurii, znaczy - ważne.

A ludzie to czytają, kiwają w zadumie głowami, bo przecież mogliśmy nie mieć papieża. Naszego papieża! Koniec świata i Ameryki.

Na osobny akapit zasługuje artykuł drugi pod szumnym tytułem: "Skąd wiemy, że lekarz chciał aborcji K. Wojtyły?". Bo przecież wiemy na pewno, chuj, że to było w 1919 i najstarsi górale nie pamiętają. Ważne, że tak powiedziała[5] sąsiadka z Wadowic. I że tak powiedziała[6] akuszerka, obecna[7] przy narodzinach Karola Wojtyły. No i naturalnie ważąca jest tu opinia dziennikarki, która zna nazwisko (sic!) położnika Emilii Wojtyły.

Znacie pojęcie anecdata? Nie znacie? To się Wujka Google'a zapytajcie.

----

Tak na marginesie: pani Wojtyła, jeśli już chcemy określać ją własnością męża, była Wojtylina, a nie Wojtyłowa. Ale to tylko na marginesie.




[1] Zasadniczo w ogóle nie rozpatruję tego w kategoriach etycznych, ale taki ton rozmowie nadają przeciwnicy prawa wyboru.
[2] Przy czym dość interesują mnie poglądy dzieci. Przynajmniej do momentu, gdy nie zaczynają powtarzać tępo prawd objawionych po dorosłych.
[3] Tak, czytuję różne publikacje, nawet niezgodne z moim światopoglądem, bo to mi go poszerza.
[4] Włosy, dajmy na to. Bo cycki już dawno nie.
[5] Podobno.
[6] Podobno.
[7] Podobno.

20 komentarzy:

  1. W punkt, jak zwykle. Może byś tak zajęła się jednak publicystyką na tematy społeczne (niekoniecznie tutaj akurat)? Wzrost liczby sensownych publicystów zawsze wszak mile widziany, bo tratwa ciut słabo obsadzona wobec zalewu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajęłabym się, zwłaszcza za pieniądze, które pasjami uwielbiam. Problem w tym, że jestem prawdomówna i nie przebieram w środkach. Nikt tego nie wydrukuje.

      Usuń
  2. Ech, mnie ciśnienie skacze ostatnio wielokrotnie na widok rożnych takich oświeconych twierdzeń pseudo ekspertów. Mniejsza że nową biologię napisali, statystyki jedynie słuszne posiadają, roszczą sobie prawo do moich organów rozrodczych. Dowiedziałam się znów, że można (jak?!) nie rozumieć, że ktoś ma prawo decydować o swoim ciele i swoim życiu. I tego nadal nie pojmuję. To akurat zabłocone czyjeś buciory w mojej macicy. Do nerek niedaleko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem, gdy przyjdą nocą, kolbami w drzwi załomocą, to się nie powstrzymuj, tylko kop w jaja. Bardzo skuteczne.

      Usuń
  3. Los jednak wiedział lepiej. Gdybym została dziennikarką i prowadziła wywiady z / nie będę wulgarna, nie będę wulgarna, nie będę wulgarna, nie …. ufff/ no z niektórymi ludźmi to bym siedziała w więzieniu za notoryczne pranie rozmówców po pyskach . Na antenie. Z liścia. Tak jak mnie babcia uczyła. Bez względu na płeć. dziasiaj na prowadzenie wybiegł pan Ku… znaczy się Szmata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosiciele aberracji umysłowych winni być pozbawiani praw obywatelskich, w tym możliwości publicznych wypowiedzi.

      Usuń
  4. Z racji wieku, doświadczeń (straciłam ciążę mnogą) i prawdopodobieństwa zajścia własnego, jak i mojej już nastoletniej córki, jestem ZA. Jeśli chodzi o opinie ludzi zgoła odmiennych niż moje, lubię, kiedy druga strona, dokładnie mi wytłumaczy dlaczego się ze mną nie zgadza, dodatkowo mi przy tym, nie opluwając twarzy. A nóż widelec zmienię zdanie. A nie, że jak co niektórzy sądzą - durna baba to trzeba myśleć i stanowić za nią. Też dziś przeczytałam ten artykuł, ale na mnie nie zrobił ŻADNEGO wrażenia. Nie zrobił, bo po wczorajszym wywiadzie, który całkowicie niechcący zobaczyłam, nie jestem już w stanie się bardziej wkurwić. Nie polecam oglądać/słuchać/czytać jakichkolwiek wypowiedzi T. Terlikowskiego i jego żony także.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienisz zdanie co do prawa wyboru? Serio?

      Usuń
    2. Nie chodziło mi o tę konkretną sprawę. Nie, tu zdania nie zmienię.

      Usuń
    3. Alicja nastolatką? Jak ten czas leci, pora umierać?

      --
      Dariusz K. Ładziak

      Usuń
  5. Ech ! To jest sen wariata. Coś na zasadzie, nie wolno oddychać lewym płucem tylko oddychaj prawym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież masz dwa i o co ci chodzi?

      Usuń
    2. Będąc u lekarza /prawicowca / wyrwało mu się , że te "strajki czarne" to kaprysy rozpieszczonych bab. On by dodatkowo nakazał aby była możliwość tylko oddychania prawym płucem, bo lewy to wiadomo - lewactwo. Tak sobie dworują lekarze którzy korzystają z klauzuli sumienia.

      Usuń
    3. Wielu lekarzy jest takich, niestety.

      Usuń
  6. Żyj i daj żyć innym*


    * no chyba, że to twoje dziecko, to wtedy niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, chyba że zygota - wtedy niekoniecznie.

      Usuń
  7. Wszystkim obrońcom życia poczętego, a mam ich na pęczki bo jestem z gminy bardziej prawicowej niż cały ten PiS, podaję adres mojej mamy, która od kilku lat opiekuje się swoją młodszą siostrą z zespołem Downa. Ja, niestety, pracuję, mam rodzinę i mało czasu na wsparcie mojej mamy. Na zakupy ją mogę w sobotę zawieźć, najwyżej. Ciocia jest słodka w swojej bezradności. A oprócz tego głęboko upośledzona, po wyleczeniu niskopłytkowości niechodząca, załatwiająca się w pieluchę. Pełny serwis potrzebny dzień w dzień.
    No roztaczam te wizje codziennego mycia kilka razy, ubierania, wsadzania na wózek, i z wózka do łóżka, karmienia i pilnowania, żeby, jak coś jej się ubzdura, nie rymsnęła z fotela na ziemię. Ostrzegam, że trzeba też uważać bo jak jest zła, a bywa, to potrafi kopnąć lub uderzyć, i to boli.
    I wiecie co, nie uwierzycie!!! Nikt jeszcze się nie zjawił, żeby pomóc. Dziwne, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wojtyłowa, w XXI wieku używamy już powszechnie -owej. -ylina to archaizm, dopuszczalny, ale nie konieczny.

    OdpowiedzUsuń