11 kwietnia 2017

2397

Kilka dni temu Prezes zawołał mnie do swojego gabinetu.
- Chodź - powiedział. - Puszczę ci piosenkę, która zawsze mi się z tobą kojarzy. Od pierwszego usłyszenia.

Noooooo - pomyślałam - po siedemnastu latach to pewnie coś z Dr. Hackenbusha. Ale nic nie powiedziałam (serio), tylko poszłam, stanęłam przed komputerem i...


Wzrusz.

***

Za udział biorą:
Prezes
Łoterloo

Miejsce akcji:
przestrzeń telekomunikacyjna

Czas akcji:
dziś, 14:00

Prezes: (dzwoni)
Łoterloo: No, co tam u ciebie?
Prezes: Chciałbym wiedzieć, czy wracasz do domu zaraz po pracy.
Łoterloo: Owszem, wracam. A co?
Prezes: Nie, nic. Tak tylko.
Łoterloo: Stęskniłeś się? Po tylu latach to już przecież możesz mi normalnie powiedzieć.
Prezes: (milczy) Wszystkie twoje psy uciekły i wytarzały się w gównie. Chcę wiedzieć, kiedy wrócisz i weźmiesz odpowiedzialność!!!


MIŁOŚĆ

5 komentarzy:

  1. Jak gowno na horyzoncie to musi milosc!!! Ile razy wdepnelam w gowno lub ptak mnie przyozdobil tyle razy konczylo sie to malzenstwem:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ romantycznie ! zwłaszcza a propos drugiego wątku :-)))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzialność moralną, odpowiedzialność polityczną, karną i łazienkową!

    OdpowiedzUsuń
  4. moja ulubiona wariacja na temat #2: mój eks mówiący "TWOI rodzice" w rozmowie ze swoją najwłaśniejszą siostrą.

    OdpowiedzUsuń