18 czerwca 2015

2095



BAR WZIĘTY.


Mówcie mi Pani Dziedziczko.




46 komentarzy:

  1. Znaczy co? Jesteś już panią na włościach? Jeśli tak, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W restauracji pan sprzedający pyta:
      - To kiedy się znowu spotykamy? Na parapetówce?
      - A może najpierw na wydaniu kluczy - odpowiadam rezolutnie. - Bo jeśli nie wydacie, to możecie zrobić parapetówkę, ale wtedy na własny koszt.

      :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Boszsz... a ile jeszcze do załatwienia!

      Usuń
  3. Pięknie - tak wygląda Kobieta, która spełniła marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda mianowicie jak flak. Przeżuty i wypluty.

      Usuń
    2. Ale szczęśliwy flak :) i jak ostatnio widziałam, to daj każdemu tak dobrze wyglądać jak Ty:)

      Usuń
    3. Ja wiem, że Ty chcesz wynająć pokój z wyżywieniem ;)

      Usuń
  4. Gratuluję, pani Dziedziczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Dziękuję - wycharczała, ocierając pot perlisty.

      Usuń
  5. CUDOWNIE.Gratuluję,nawet nie wiesz, jak mnie cieszy kiedy ktoś spełnia swoje marzenia!
    Niech Wam się wspaniale mieszka.

    Czekam na wrażenai z zadamawiania sie, gdzie ulubione miejsce do kawkowania, jak kotecki się czują na włościach i w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schizy koteczków z tytułu przeprowadzki zapewne będą zacne.

      Usuń
    2. Myślę, że będą zadowolone.

      Usuń
    3. Oczywiście te, które przeżyją.

      Usuń
  6. Gratuluje ! A jak na to potomkini ? I reszta ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potomkini, jak to ma w zwyczaju, na czas przeprowadzki się ulatnia. Normalnie… z podziwu godną regularnością.

      Usuń
  7. Cudownie! Gratuluję! Aż z kompa męża wygoniłam;) czytam Cię zawsze w komórce i nijak nie umiem dodawać tam komentarzy pfff

    Też będę latem na swoim nowym tarasie piła herbatkę;) tylko u nas to po roku remontu wrrr na szczęście mieliśmy gdzie mieszkać hehe

    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, remont w miejscu, w którym się mieszka, to masakra.

      Usuń
  8. Gratuluję ale teraz musicie długo i zdrowo żyć żeby to spłacić
    no i na jesień jesteście organizatorem ogniska z kiełbasą a cała czytająca brać może czuć się zaproszona !?
    a co ze zdrowiem Czesława i reszty futer ? no i jak Twoje ręce ? ( kolejność zamierzona )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy Prezes. Jego kredyt, nie? Moja tylko chałupa ;))))

      Czesiek się polepszył, aczkolwiek sprawności oka nie odzyska (pewnie szczątkowe widzenie) i przypuszczalnie będzie miał nawroty, niestety. Zocha ustawiona na lekach tarczycowych, znosi dobrze, uspokoiła się i mam wrażenie, że przestała tyć. To już coś.
      Moja ręka nadal do dupy, dziękuję.

      Usuń
  9. Gratulacje! :) Super. I lato na własnym trawniku. A jak koty przeprowadzkę przetrwały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, przeprowadzka to się dopiero odbędzie. Pakujem. Końca nie widać.

      Usuń
  10. Klaniam, klaniam, Pani Dziedziczko Na Wlosciach!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam "na włosach". Co nie jest do końca pozbawione sensu, biorąc pod uwagę koty w ilościach hurtowych.

      Usuń
  11. Gratulacje, Pani Dziedziczko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nareszcie jacyś milczący czytacze się zebrali w sobie :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zbieram je wszystkie do woreczka i wyciągnę w gorszej chwili :)

      Usuń
  13. Gratulacje!!!! Liczę na częste i długie opisy wszystkiego;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki… rozwaliłaś system :D :D :D

      Usuń
    2. hmmm... no może ciut się skumulowałam, ale chodziło mi o opisy Waszych odczuć, opisy domu i przeprowadzki, zachowanie całego kociego klanu na nowym miejscu i o wszystko to, co mi nawet do głowy teraz nie przyjdzie;))

      Usuń
    3. Nie tłumacz - to świetne było :)
      Masz szansę na prezesowanie fanklubowi!

      Usuń
  14. Serdeczne zyczenia z okazji 200 rocznicy bitwy pod Waterloo!
    Anonimowy Gall

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przeżyłam. Na szczęście dla mnie, ma się rozumieć!

      Usuń
  15. Lecę z grillem, trzeba to uczcić!

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję No i niedługo zobaczysz jak to jest trawę kosić :) K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja wiem, jak to jest trawę kosić, bo koszę. Zmiana będzie tylko taka, że teraz dla siebie (czyli osoby z tego zadowolonej) zamiast dla lokatorów (czyli osób z założenia niezadowolonych).

      Usuń
    2. a to przepraszam najmocniej! myślałam, że Ty niekosząca :) Byłam wyposzczona, bo w ciąży i po, (czyli 2 lata) nie kosiłam trawy, a już mam dość :) K.

      Usuń
    3. Wiesz, bo ja tę wspólnotę prowadzę. I to, co ludzie mieszkający w domach znają ze skali mikro, ja mam w skali makro. Dla mnie to raczej mniej obowiązków i wdzięczni odbiorcy (czyli ja) :)))

      Usuń
  17. Będzie pięknie. Cieszę się bardzo, bardzo, bardzo! Że cyrograf, no cóż - bez niego by się te marzenia nie ziściły. Ale za to będziesz mogła sobie wyjść w szlafroczku o wschodzie słońca na trawkę (skoszoną lub nie). Albo nawet tylko we flanelkach miziających to i owo oraz tiszercie, bo grunt to własny grunt, włości i kawałek podłogi. Ściskam i trzymam kciuki za pakowanie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujęłaś nieomal w pigułce wszystkie moje marzenia. Dodajmy do tego brak sąsiadów przez ścianę i będzie raj :D

      Usuń