4 stycznia 2017

2383

Stoję sobie rano przed fabryką (spóźniona jak zwykle) i jaram. Wtem z przeciwka nadbiega ku mnie koleżanka, z daleka macha i zanosi się płaczem. Trochę mnie zmroziło. I to zanim dowiedziałam się, o co chodzi, bo potem zmroziło mnie bardziej.

Otóż jechała do pracy przez centrum miasta wojewódzkiego. Warunki niekorzystne, więc powoli (mówi, że czterdziestką, ale ja ją znam - chciała zabłysnąć, najwyżej 30). Nagle we wstecznym lusterku zamigotały światła zbliżającego się z dużą szybkością radiowozu, więc grzecznie zjechała w prawo, robiąc mu miejsce. Radiowóz minął ją i gwałtownie zahamował, zajeżdżając drogę. No to się zatrzymała i czeka.

Wysiadło dwóch policjantów, podeszli do niej i zaczęli zachowywać się agresywnie. Ona jest miękka i prędzej uwierzę, że przeniosła staruszka przez strumień na własnych plecach niż złamała jakieś przepisy albo komuś odpyskowała. Pokrzykiwali na nią, kazali okazać dokumenty, natarczywie pytali, czemu zwolniła i zjechała w stronę brzegu jezdni. Zgodnie z prawdą odpowiedziała, że widziała ich sygnał świetlny i pośpiech, więc uznała, że należy zrobić przejazd. Na co pan policjant oznajmił, że stanowi zagrożenie w ruchu drogowym, znacznie przekroczyła dopuszczalną prędkość (sic!) i zabiera jej prawo jazdy. I żeby nie podskakiwała, bo on ma świadka, po czym wskazał na kolegę.

Dziewczyna kompletnie zgłupiała i zaczęła pytać, o co im chodzi. W tym momencie panowie zmienili zdanie i powiadomili, że mogą nie odbierać jej prawa jazdy, ale musi przyjąć mandat karny w wysokości 350 zł, a do tego 10 punktów. Spanikowała, bo gliniarze nie oddali jej dokumentów i przyjęła mandat oraz punkty.

Szlag mnie jasny trafił, bo to już jest skurwysyństwo. Jak bardzo jestem zwolenniczką wzmacniania pozycji policji i budowania szacunku wokół służby, to jednak bandyctwa nie znoszę.
A sytuacja jest kompletnie bez wyjścia, bo oni są bezkarni.
Przerażające.

19 komentarzy:

  1. W razie wątpliwości nie powinno się przyjmować mandatu. Teraz to chyba już po zawodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni ją szantażowali! Albo mandat, albo zabierają prawo jazdy...

      Usuń
  2. To cała policja są bezkarni, do momentu aż ktoś ich nagra i pójdzie z tym do sądu. Wtedy sprawa nabiera rozgłosu, ale mandat 350 zł to już musi być odpowiednie wykroczenie a nie jazda 40 w trudnych warunkach, banda sk ... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz - ja nie chcę generalizować. Ogólnie bardzo przeszkadza m stosunek większości obywateli do policji, bo on działa wybiórczo. Jak coś się dzieje, to nikt nie woła pani z kwiaciarni, prawda? Ale w tej sytuacji to było naprawdę przegięcie.

      Usuń
  3. skoro mówili że przekroczyła prędkość to powinni jej to udowodnić ( kamerka w ich aucie ) powinna się tego domagać i nie przyjmować mandatu , sorry ja rozumiem że szok ale jak wiedziała że jest niewinna to powinna zawalczyć o swoje a tak zapłaciła frycowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że umiesz sobie poradzić w każdej sytuacji. Dzięki temu nie musisz płacić frycowego.

      Nie napisałam tego postu, żeby wszyscy mogli się wypowiedzieć z pozycji wygodnego fotela przed komputerem, co oni by zrobili w tej sytuacji, tylko dlatego, że pierwszy raz zetknęłam się z jawnie bandyckim zachowaniem policji.

      Usuń
    2. nie musisz być sarkastyczna , ale to właśnie przez takie wystraszone uległe osoby policja robi co robi , koleżanka nie ma 5 lat by ją zastraszyć a wnioskując że pracuje z Tobą w jednej firmie nie jest zahukaną panienką a raczej wykształconą kobietą

      Usuń
    3. Nie, nie muszę, ale chcę. A właściwie chciałam, żeby nie musieć powiedzieć Ci wprost, że obarczanie ofiary winą za przemoc jest chujowe i idź do kąta, zastanów się, co pieprzysz.
      To nie przez zastraszone osoby policjanci są agresywni. TAM mamy szukać problemu, nie w ofiarach.
      Nie zachowuj się jak te kutasy, co mówią, że gdyby tam nie szła, toby jej nie zgwałcili, zasłużyła, skoro głupia. Nie zachowuj się tak, bo mnie to wkurwia bardziej niż inne debilizmy.

      Usuń
    4. dobra masz rację , ale ja i tak będę stosowała zasadę "najlepszą obroną jest atak " bo po prostu sprawdza mi się to w życiu

      Usuń
  4. Podobna sytuacja, z Wałbrzycha, we wczorajszym magazynie Ekspresu Reporterów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - obejrzałam i wysłałam jej linka.

      Usuń
  5. A może to byli oszuści?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mało doświadczenia z policją, ponieważ 1) nie jeżdżę , 2)jako pieszy/jednosladowy użytkownik też przepisów przestrzegam. Mimo to kiedyś, z nudów chyba, na przejściu dla pieszych ,gdzie był zepsuty sygnalizator, zatrzymał mnie przejeżdżający patrol. Z piskiem opon. Ja w biegu, bo dziecko do szkóły, a tu ósma za pięć. Policjant bez ogródek, że mandat, że przeszłam na czerwonym. Ja - wielkie oczy, ponieważ 1) nic nie jechało 2)osobiście kilka razy wydzwanialam gdzie trzeba, żeby sygnalizator naprawili - bez skutku. Wyjaśniam, proszę o podstawę prawną - bo niby jak mam przejść, skoro sygnalizator wiecznie pokazuje czerwone dla pieszych. I o legitymację służbową poprosiłam. Pan policjant w tym momencie przypomniał sobie, że ma bardzo pilne wezwanie i na pożegnanie dodał "Ma pani szczęście".
    Jakie szczęście? Że się nie dałam zastraszyć?
    Bardzo, ale to bardzo współczuję Twojej koleżance. Nie wiem ,jak jej pomóc, może jakieś odwołanie? Z podaniem daty, godziny, miejsca. Radiowóz ma zapis z kamery. Niech nie rezygnuje, niech walczy o swoje!
    I na przyszłość - może warto zainwestować w kamerkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo mówiłam wczoraj Zuzi. O tej kamerce znaczy.

      Usuń
  7. a kijowski jaki bezkarny

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście można zamontować kamerkę. Można ją nawet ciągle odpalać i wszystko nagrywać. Ale to chyba nie o to chodzi, żebyśmy musieli się zabezpieczać z każdej strony, ciągle udowadniać, że nie jesteśmy koniem.To jest chore, że coraz częściej zwykła ludzka uczciwość, przyzwoitość jest odbierana jako frajerstwo i słabość. To wszechogarniające przyzwolenie na kopanie słabszych sprawia, że czuję się brudna. I jest mi wstyd. Hołk

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli koleżanka uważa, że policjanci chcieli popełnić przestępstwo może powiadomić o tym (nawet anonimowo) zarząd Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji właściwy dla tego miasta wojewódzkiego, zazwyczaj znajduje się on w Komendzie Wojewódzkiej.
    Jeśli koleżanka uważa, że policjanci nieprawidłowo wykonywali swoje obowiązki służbowe (np. z pogwałceniem zasad etyki zawodowej) może złożyć skargę do Wydziału Kontroli komendy Wojewódzkiej, z tym że anonimowi może nie zostac nadany bieg. W przypadku skargi panowie raczej się wybronia, ale będą musieli się pisemnie tłumaczyć i może coś zrozumieją...

    OdpowiedzUsuń