30 listopada 2015

2158

Postanowiliśmy zemścić się na kotach. Niechże sobie nie myślą, że wszystko im wolno (szczególnie Zofia). Jak postanowiliśmy - tak zostało uczynione. Podłość ludzka nie zna granic. Żadnej możliwości ucieczki przed zamykaniem w kontenerku. Uników i zwodów. Okopywania się w garderobie i pod łóżkiem. Żadnych histerii w samochodzie. Wycia. Rzucania się na ziemię. Łkania. Naciągania na wymioty. Zapierania się pazurami w przejściu. Omdleń. Dostawania gorączki i zrzucania futra. Pocenia się stóp. Tacy jesteśmy podstępni!

Weterynarz ze szczepionkami przyjechał do domu.

23 komentarze:

  1. Yyyyy, to nie ludzie, to wilcy!
    Kurde, ale ja też wolę swojemu sam dać zastrzyk, niż go stresować wożeniem do gabinetu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu się fika - to utrudnienie.

      Usuń
    2. Skąd, w domu się nawet nie wie, że zastrzyk zrobiony.

      Usuń
    3. Owszem, u mnie. Bo u weta dzieją się sceny straszliwe i gorszące. Oraz krwawe.

      Usuń
  2. Straszne !!!! podstępni źli nie dobrzy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwabili weteryniarza i jeszcze kawą poczęstowali!

      Usuń
  3. I słusznie! Do nas tez przyjeżdża ulubiony weterynarz - nawet krew pobiera :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc nie jesteśmy osamotnieni w podłości.

      Usuń
  4. będą mieć pretekst, jakby chciały uciec z domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy tej ilości zwierzątek, to jedyny słuszny wybór:))
    U nas problem polega na tym, że zwierzątko jest... za duże nawet do największego kontenerka;/ a w kostkę si nie chce poskładać na czas przewozu;)

    OdpowiedzUsuń
  6. i_am_keyser_soze1 grudnia 2015 10:17

    U mnie zawsze wet do domu wpada. Potem jest ciężka uraza rodzeństwa trwająca do następnego napełnienia miski żarciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to zależy. Jeśli do obrobienia jest jeden kot, to jedziemy. Gdy cała banda, dajemy sobie spokój i zapraszamy weta na kawę. Szczególnie że ma naprawdę blisko.

      Usuń
  7. Jesteście po prostu nieludzcy!
    A ja siedząc w swoich nieszczęściach dopiero teraz przeczytałom o Czesiu i teraz siedzę i wyję. Tak mi strasznie przykro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyj. Jakoś to tam jest. Raz lepiej, raz gorzej, ale przynajmniej już go nie wołam.

      Usuń
  8. Podstępni! Mimo to zawsze to lepsze wyjscie,jesli dowóz powoduje stres. U nas głownie transporter ,bo u weta są nadpodziw spokojne,chociaz z pewnoscią sestresowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U weta sa grzeczniejsze, bo cykor. W domu niektórym (Zofia) się wydaje, że sa w domu i mogą wszystkim powiedzieć, co tylko ślina na język przyniesie.

      Usuń