31 marca 2016

2271

O poranku sinym, jeszcze przed wyjściem do pracy (czyli z sypialni do gabinetu) Pan Architekt odział się zgrzebnie, pobrał z kotłowni narzędzia oraz psa marki Lesio, któren to pies przebywał tam, gdzie Pan Architekt, więc łatwo go było pobrać i ruszył do ogrodu, by sadzić metasekwoje.
Metasekwoja wygląda tak:


Oczywiście nasze wyglądają znacznie bardziej ubogo, na oko mierząc około półtora metra. Pracowali obaj bardzo uczciwie.


Rzec by można, że pies był szczególnie zainteresowany. Wykopać, porwać, uciec, rozedrzeć na strzępy, wykonać precla, okazać brzuszek, że piesek niewinny i niczego nie zmalował. Taki standard.

Tak, spory mamy ogródeczek przydomowy, a to tylko kawałek.

***

A propos pies.
Otóż jesteśmy pokłóceni. Niestety mam niebywale słabą silną wolę i gdy wczoraj powróciłam na, że tak powiem, łono po 14. godzinach nieobecności, nie potrafiłam odepchnąć gada we wzgardzie, żeby wiedział, że to nie przelewki. Ale sobie wyrzucam.

Było tak.
Wychodziłam do pracy. Już odziana skromnie acz ze smakiem, wyciągnęłam sobie buciki z szafy, postawiłam w wiatrołapie i jeszcze gdzieś się kopnęłam. Jakież było moje zdziwienie, gdy powróciwszy ujrzałam tylko jeden bucik. Wiedziona złym przeczuciem udałam się galopkiem ku psiemu legowisku, by ujrzeć rozczulającą scenę: oto mój malutki szczeniaczek ze schroniska, z absolutnie rozbrajającym wyrazem twarzy rąbał co sił w zębach obcasik mego obuwia.
Mego obuwia Irregular Choice...

Pękła mi błona bębenkowa.

Z charkotem na ust koralach rzuciłam się ku przeklętemu.


Niestety było już za późno. Fala zniszczenia pochłonęła obciągnięty tkaniną w różyczki obcasik i tkanina ta zwisła w smętnych strzępach.
- Szatanie!!! (Wrzeszczałam).
- Jestem mamusi malusieńkim sceniackiem ze schloniska - odpowiedziały niewinne oczęta połączone z łysawym w pachwinach podwoziem. - Kochas.
- Zabiję!!! (Wrzeszczałam).
- A tiu, tiu, tiu, jaki ślicny bzusio, plawda? - zasugerował intensywnie merdający ogonek. - Jestem twoim syneckiem, uska klapniete mam*.
Wydarłam obuwie z psa i ryknęłam niczym Metatron:
- Nie odzywaj się do mnie do końca świata**!!!

I teraz myślę, jak ratować to, co pozostało.


* Standardowa pozycja niszczyciela to: klapnięte uszka, ciało wygięte w precel, intensywne merdanie i na koniec RYMS! Brzuszek.
*** Świat skończył się tuż po dwudziestej pierwszej, gdy dowlokłam własne, nieświeże zwłoki do domu.

51 komentarzy:

  1. Wzruszyła mnie ta historia, bo przeniosła mnie 30 lat wstecz. Moja Mama miała w swoim życiu jedne jedyne prawdziwe cudowne szpile, granatowe, z delikatnej włoskiej skórki. Reksio był młodym rozkosznym szczeniaczkiem zabranym z zapchlonej budy. I za dobre serce, przygarnięcie i odkarmienie odpłacił się Mamie wiadomo jak. Taaaak.... czar wspomnień....

    Głos Metatrona już na zawsze będzie dla mnie głosem Alana Rickmana. Żałuję, że nie miałam okazji Cię usłyszeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem całkowicie. Gdy w pakiecie z chłopem nadciągnął pies, zostałam poinformowana, przez boleśnie doświadczone czynniki, że pies wyleczy mnie z zostawiania czegokolwiek gdziekolwiek w zasięgu psich zębów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nigdy więcej nie naszykuję sobie obuwia z wyprzedzeniem. Doprawdy nie wiem, co mi się stało.

      Usuń
  3. Tylko nie irregularki!! Co on, no. Zwariowal i tyle. A wyglada tak niewinnie, tititi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki izomer sekwoi posiadacie? A ona osiągnie rozmiar stosowny jeszcze w tym wieku, czy już w kolejnym? :)

    A co do psich zęboczynów... zgiń, przepadnij! Może kaganiec na stałe? No naprawdę, kot by czegoś takiego nie zrobił NIGDY! Ten pies ma wyrafinowany gust. Teraz ewentualnie może zeżreć obcas z drugiego buta i będziesz miała oba najoryginalniejsze. Albo przerób na baleriny. Nie wierzę w to, co mówię normalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izomer... Czy Ty mnie czasem nie obrażasz?

      Usuń
  5. Ale że przepraszam, co Lesio winny, że Pańcia lekkomyślna i nieprzewidująca? A strzępy tkaniny przylepić butaprenem. Ewentualne braki podmalować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znasz się na butach, odbieram Ci głos i wypłatę.

      Usuń
    2. Wypłaty będę bronił jak Lesio legowiska! Ale widzę, że wzbudziłem jakieś szmery w podświadomości, skoro przypuszczono na mnie brutalny atak połączony z kneblowaniem i rabunkiem :D

      Usuń
    3. Szmery to Ty masz w płucu :P
      Natychmiast okaż współczucie!

      Usuń
    4. Nic nie okażę, jestem cynicznym draniem i podtrzymuję, że Leszek jest niewinnym, zwiedzionym na pokuszenie :)Pomyśl o tym jako o cennej lekcji, której udzieliło Ci to mądre stworzenie. Od dziś buty tylko w szafie pancernej zamykanej na zamek szyfrowy.

      Usuń
    5. BUTAPRENEM. Żadnej świętości nie uszanują!

      Usuń
    6. Mężczyźni niezwykle łatwo usprawiedliwiaja wszystko zwiedzeniem na pokuszenie...

      Usuń
    7. Jeśli Panie wolą, to na pewno istnieje jakiś szybko wiążący klej do butów na bazie sproszkowanych pereł i naturalnej wydzieliny małży. Zawsze też można starannie obedrzeć materiał z obu obcasów, żeby było symetrycznie. Albo tylko z jednego, żeby było awangardowo. Albo umoczyć obcas w farbie olejnej, uważając, żeby równo pokryła.
      Ceterum censeo, że Pańcia sama sobie winna.

      Usuń
    8. Ale czemu to wszystko? Czemuż, ach, czemuż?!

      Usuń
    9. Boś waćpani nadto ufna i cenny obuw bez nadzoru pozostawiasz. Pociesz się, że gdyby używano kleju na bazie bekonu i parówkowej, to zostałyby waćpani ino metalowe fleki.

      Usuń
    10. Wreszcie gadasz trochę bardziej w ludzkim.

      Usuń
    11. Staroludzkim. Ale i tak dalej jestem po stronie Lesia.
      Lesio postanowił, że zamorduje Pańci buty. Straceńczą myśl podyktowała mu rozpacz. Buty były jego wrogiem numer jeden oraz zasadniczą przeszkodą na drodze do zrobienia kariery. Dzień w dzień zatruwały mu życie, dzień w dzień sępimi szponami szarpały jego zdrowie i nerwy i każdego poranka przeistaczały się w symbol klęski.

      Usuń
  6. Ale że jak ? Lesio juz nie ma prawa do luksusu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy mi tu prawami nie szafujcie!!!

      Usuń
    2. no tak no ! Ty masz dwie nogi i tysionc butów on ma 4 i ani jednego ! to nie ferrr

      Usuń
    3. Można uciąć nogi, jeśli przeszkadzają...

      Usuń
  7. Irregularsa nie uszanował! Jeszcze obrońców znajduje. Koniec świata. (Ze swoich doświadczeń wiem, że rozkoszniaczki skądś wiedzą co jest Pańci ukochaniem i też chcą, na swój sposób. Telepatia.)Baaardzo współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbój, tak zbezcześcić taki zacny obuw! Niech go ....

    "odziana skromnie acz ze smakiem" - umarłam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A jeszcze miałam zapytać, czy wiąz Turkiestanu (vel "cudowny żywopłot") już macie? Tak mi się nasunęło w związku z metasekwoją ;) No i sadzicie te drzewa, bo u was tez tak pi..., tego, wieje?

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzuć zdjęciem bucika sponiewieranego i tego co jeszcze nie załapał się na ocenę organoleptyczną Lesia -jak widzę to myślę jakoś bardziej ☺może coś wpadnie do głowy. A o drzewku -moi rodzice posadzili na działce kilkanaście lat temu malutką jodełkę -taką prosto z puszczy. . . i jej koleżanki sosenki. Teraz działkę mam ja i aż dziw że dopłaty dla posiadacza lasu nie dostaję ☺-Ty masz łatwiej -więcej miejsca i póki co braki w sąsiedztwie -zazdraszczam

    OdpowiedzUsuń
  11. O paulowni sobie poczytaj -stosunkowo szybko znosi echo przestrzenne i jest ładne, opałowe i takie tam

    OdpowiedzUsuń
  12. Cos mi sie widzi, ze to NIE JEST GLUPI PIES :)
    Wykorzystal sytuacje i zemscil sie na wrogu. Pancia ubiera te dziwadla i przepada na caly dzien. Jedno jest pewne: jak te one kwiatkowe stoja przygotowane do wyjscia, to na pewno nie bedzie spaceru. Mac!
    No, z drugiej strony nie ma czego zalowac, przeciez nie masz do nich torebki :D
    To bylam ja, Anonimowy Gall

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki spacer? Co Ty gadasz? Przesz ten szmaciarz cały dzień goni jak wściekły po ogrodzie!

      Usuń
    2. Spacer jest niezbedny dla zaciesniania wiezi rodzinnych miedzy synusiem i mamunia. Tudziez sasiedzkich w przypadku psa dajacego drapaka. Po ogrodzie! Tez mi argument! Jeszcze mu tablet kup, zeby siedzial cicho i nie przeszkadzal, bidulek kochany...
      AG

      Usuń
  13. Po znalezieniu w lesie biednego, bezdomnego pieska i przygarnięciu tegoż pod swój skromny dach, obdarowaniu go domem ciepłym i karmą płynącym też mi się szczerze odwdzięczył. Oczywiście wykonywał wszystkie te precle i brzusiu taki golutki pomiziaj! Zeżarł mi w sumie 9 (słownie: dziewięć) par butów, Wszystkie te wyłącznie ulubione, najchętniej skórzane. Umarłam, gdy pożarł ulubione czerwone szpilki. A potem umarłam gdy pożarł czubek kozaczka z miękkiej skórki na szpilce, butki zakupione po niemal rocznym oszczędzaniu (kosztowały milionpińcettysięcy). I nie, nie jestem głupia, chowałam buty do szafki, zamykanej na zatrzask. Nauczył się akurat tę szafkę otwierać. Nie zabiłam go!
    Wtedy właśnie moim najlepszym przyjacielem został Pan Szewc, któren to potrafił czynić cuda!

    Toterama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówio, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka...

      Usuń
  14. Paniusia się cieszy że tylko jeden bucik bo mógł więcej:) Z mojej szóstki psów tylko nr 2 zmasakrował moje buty o jednodniowym przebiegu, widocznie jeszcze śmierdziały nowością. Asiu właśnie zamówiłam szczeniaka !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakiegojakiegojakiego?!

      Usuń
    2. Berneńczyka, odbiór w czerwcu

      Usuń
    3. Zapomniałam dodać że 18 kwietnia zawita w nasze skromne progi Jaśnie Oświecony i Miłościwie Panujący koci król Filip I

      Usuń
    4. Widzę, że bierzecie z nas przykład (wiwat bogactwo gatunkowe).

      Usuń
  15. Ja nie wiem o co te nerwy, przecież wiadomo, że rzecz pozostawioną w zasięgu psa/kota/fretki uważa się za psu/kotu/fretce podarowaną.
    Od 9 lat w przypadku tego ostatniego gatunku boleśnie się o tym przekonuję - buty jak buty (nie bijcie!), ale zrzucone, zeżarte i zawleczone do (s)kryjówki dyski, pendrive'y, potłuczone ze dwa komplety szklanek itp., itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo - primo - nie mam jeszcze irregularków :D
      Secundo to zawsze jakiś powód, aby nabyć nowe.

      (wiem, grzeszę)

      Usuń
  16. Nabywając psa miałam nadzieję że domownicy nauczą się porządku -ha! -jedyną rzeczą na której zawiesił się na chwilę kieł mleczny psiny był MÓJ BUT i uwaga! przez dziesięć lat NIC więcej! -więc z porządku nici a na butach psina śpi

    OdpowiedzUsuń