21 marca 2016

2264

Stoimy z Zuzią w korkach. Znaczy w dwóch różnych korkach, ale w tym samym kierunku. Ustalamy swoje pozycje telefonicznie.
- Wygląda na to, że dojedziemy do domu w tym samym czasie - oznajmia.
- Nie, bo ja jeszcze muszę na stację benzynową. Chociaż mam poważne wątpliwości czy dociągnę. Jadę na oparach.
- Pieśni.
- Co: pieśni?
- Pieśni pomagają. Wiesz, coś w guście: Pozwól mi dojechać do staaaacjiii, tralalalalala.
- I co? Dojechałaś?
- Żebyś wiedziała. Czyli skuteczne.

Dowcipne mi to dziecko wyrosło.

***

Zośka jak zwykle wykazała się intelektem. W dobie okratowania znalazła sposób na wyjście z wizytą do sąsiadów. Mianowicie odchyla łapą siatkę i idzie. Dla Leśka taki wyskok intelektualny jest nieosiągalny. Może tylko stać na dwóch łapach po naszej stronie płotu i patrzeć tęsknie. A Zofia? Podnosi ogon w górę i pokazuje mu Oko Saurona.

8 komentarzy:

  1. a tak potwierdzam że pieśni wierszyki i inne zaklęcia pomagają !
    a że Zofia po wsi się szlaja ! a co z jej wiankiem ?
    koty teraz mają raj u Was :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o statecznej pani w średnim wieku.

      Usuń
  2. Oko Saurona mnie rozwaliło!
    Toterama

    OdpowiedzUsuń
  3. Pies w porównaniu do kota jednak inteligentny inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spokojnie, jak będzie miał odpowiednio silny imperatyw, to się nauczy! Moja sobie łapką odciąga siatkę i przeciska się przez dziesięciocentymetrową szparę, jak potrzebuje (np. zobaczy kota za płotem) :). Strasznie trudno się z tym walczy :). A poza tym, zawsze może wejść w kooperację z kotem i będziesz miała niezły bal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Zofią NIGDY. Ona go nie cierpi. Czasem się obawiam, że wyprowadzi do lasu i przywiąże do drzewa.

      Usuń