9 sierpnia 2016

2347

Parę dni temu psi wykopali sobie dziurę w ogrodzie. Ponieważ była to dziura w miarę optymalnie posadowiona, nie wnosiliśmy uwag. No, może jedynie w chwili, gdy Hanka weszła do dziury, a Lesiek postanowił ją zakopać.
Ale dzisiaj... mieliśmy oberwanie chmury.

Zaraz po deszczu psi uznali, że muszą w tej chwiluni opuścić lokal. Dwie minuty później usłyszałam okrzyk wojenny Prezesa:
- Psia dziura jest pełna wody i błota! Chodź i zobacz!
No to poszłam.
Żałuję.


Im dalej w las, tym żałowałam bardziej.


I bardziej...
(W promocji moje świeżo umyte okno oraz zdemolowany przez psy parapet).


Oczywiście delikwenci NATYCHMIAST zapragnęli wbiec do domu i zaryć się w bety. Niedoczekanie! Prezes wyprał Leśka w ogrodzie wodą z węża, ku radości zainteresowanego, który - jak nigdy - miał ten prysznic tylko dla siebie. Owszem, potrafi zrobić w powietrzu salto mortale i wyciąć przy tym hołubca.
Hanka cykała się tego typu rozrywek, więc Prezes zaniósł ją do wanny. Ja w tym czasie (idiotka) postanowiłam posprzątać w kuchni. W końcu duży Prezes i malutki piesek. Przeliczyłam się.

Swoją drogą - nie wiedziałam, że tyle błota, ziemi i piachu może się przyczepić do tak małego stworzenia. Hardcore.

Obecnie oboje - wyprani i wytarci - stają na głowach na kanapie. Moje życie jest takie atrakcyjne.

15 komentarzy:

  1. Mów co chcesz, ale ta Dziunia ma tak mądre spojrzenie, jakiego ja nigdy nie miałam. I sie paczy!!!

    Toterama

    OdpowiedzUsuń
  2. myslisz, ze to byl pomysl Leska?

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczeniaki są takie durne, że nie wiadomo co głupsze: one czy ludzkie małolaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczeniaki są takie durne, że nie wiadomo co głupsze: one czy ludzkie małolaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anno, myślę, że w obliczu tego, że w obu przypadkach czasem nie wiesz, czy kąpać, czy załatwiać nowe, to zupełnie bez różnicy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale masz zagrodzone i przynajmniej nie wytarzają się w kupie albo w padlinie, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli wydaje Ci się, że nie można przynieść na łapach i reszcie psa więcej błota, to masz rację - wydaje Ci się :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż przynajmniej psi mieli niezłą radochę, przynajmniej nikt im nie przeszkadzał i mogli sobie kopać do woli, a potem sama radoś bo prezes prysznic zrobił pieseczkowi i o to w tym interesie chodzi, a dziura to pewnie pod kakieś drzewko się nada :))

    OdpowiedzUsuń
  9. bo to jest jak z dziećmi , brudne dzieci to szczęśliwe dzieci !

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyraźnie miały poczucie wypełnionej misji. A tu całkowite niezrozumienie! Basen Ci ten duecik szatański wykopuje, niewdzięczny człowieku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że mam do ciebie daleko. Podesłałabym swojego na zajęcia merytoryczne z kopania. Weterynarz kazał nauczyć go kopać. Jak się nauczy i będzie kopał to będzie sobie scierał pazury i przestanę chodzić w paski.

    OdpowiedzUsuń
  12. Żałuję , że czytałam to pijąc kawę. Ekran opluty, hi hi hi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia, zwłaszcza te dwa ostatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kit tam z błotem!!! Ten mały psi zadek wystający z dołka!!!! Popłakałam się ze śmiechu i rozczulenia. Super masz z nimi ;-P
    Pozdrawiam
    ciocia ida27


    OdpowiedzUsuń