23 lipca 2015

2111

Piątego dnia pobytu Karol wyszedł spod łóżka. Kamienie z naszych serc w duecie uderzyły o podłogę. Wychudł jak szczapa, prawie nic nie jadł przez ten czas. Tylko mu się w ryjku wydłużonym oczy świecą. Mam nadzieję, że teraz już będzie dobrze.

Jako że robię dziś za fizycznego od piątej (!) rano, wrzucam jedynie fotorelację. Na więcej nie mam siły.

Starszaki oglądają świat zza krat 
Młodszaki odpoczywają po licznych ucieczkach
Masażu stóp nie ma w pakiecie w tym SPA?
Czasem strach wyjść do ogrodu...
Niuniuś wpadł z wizyta sąsiedzką
Lustro? (Zocha rozkminia).
Pan przyjechał po nas zabawkowym samochodem, o czym zapomniał uprzedzić.
Książki się nie zmieściły i była siara.
Gdy przyjechała kanapa, Karolek dał się wydłubać spod łóżka.
Po trzech minutach tam wrócił.
Człowiek je sobie spokojnie obiad, a za oknem rolnik szuka żony.

Wiecie co? Tu jest CUDNIE.

32 komentarze:

  1. Kochane kotecki, jeszcze nie czają, że to ich hacjenda i można szaleć, ślizgać się i wywijać hołubce:)))

    Zdjęcie z Zochą i kocim sąsiadem wymiata! Karolek lew kanapowy ,cium,cium.

    A pewnie ,ze cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiad jest uparty jak cholera. Karol obrzucił go wczoraj wyzwiskami, a ten wywalił się na tarasie Niuniusiem do góry i masz.

      Usuń
    2. Przyznasz,ze trzeba mieć wyjątkowego farta by sąsiad okazał się bratem jeśli idzie o wygląd. Nadal jestem pod wrażeniem:)

      Usuń
  2. Kocie SPA w wykonaniu Cześka... rozbrajajace, tak jak i odpoczynek młodszaków fotelowy :) starszaki za to wygladaja jakby radziły między soba, czy chce się im te krate pokonać, czy pozwolić Ci jeszcze czas jakiś wierzyć, że jest ona w stanie je zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wątpliwości, że żadna krata ich nie zatrzyma. To rozwiązanie tymczasowe, póki nie wpadły na pomysł, żeby ją przeskoczyć :)

      Usuń
  3. Kotki jeszcze nie wiedzą, że znalazły się w raju. Ale szybko się dowią ;-)

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edek chyba się dowiał. Bardzo go ciągnie na trawę.

      Usuń
  4. Jeszcze coś: rozczulam się za każdym razem, kiedy muszę przysięgać (trzy palce na sercu), że nie jestem robotem :-)))

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, bo usunęłam zabezpieczenia...

      Usuń
  5. Ekhem, i ta krateczka/zasłoneczka/barierka wystarczy aby nie wyszły w świat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd. Może w tym tygodniu. Za chwilę ją przeskoczą i po balu panno Lalu.

      Usuń
  6. No ale nie mów, że będziecie je trzymać w tym kryminale domowym do końca ich dni, że nie będą chodzić po wiosce i bić się z miejscowymi, że nie będą polować na myszy, że nie będzie im dane nażreć się zielska i samodzielnie wybawić z żołądkowych historii. Pozwolicie im w końcu chodzić po trawie, prawda??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE!
      ;))))))

      (No, pewnie, tylko jeszcze nie teraz - dopiero gdy zrozumieją, że tu naprawdę jest ich dom).

      Usuń
  7. Ja tam bym trzymała we więźniu.Ogrodowym. Porobiłabym takie zasieki, żeby nie przelazły w szeroki i niebezpieczny świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabym zbudować małe Auschwitz. Widziałam, jak kot sąsiadów przeskakuje przez płot. Pewne rzeczy są nieuniknione.

      Usuń
  8. wystarczą szelki ze smyczkami takimi długaśnymi i będą mogły skosztować podwórka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, na wkurzonym kocie szelki sie nie trzymajo! Przetestowane na 2 sztukach,które nie cierpią szelek.

      Usuń
    2. Wychodzą pod nadzorem. Nie wszystkie naraz, oczywiście. I nie wieczorem. Wieczorami koty głuchną. I w wysokiej trawie też :)

      Usuń
    3. Wychodzimy z Luciem jako jedynym kotem na spacery,np.koło posesji,nieogrodzonej zbytnio,pierwsze kroki to po schodkach na chodnik, przy ulicy! Po za tym wszelkie knieje,pod drzewami,krzakami, dziury ,to to co koty interesuje najbardziej. Daltego ja osobiscie bym zawału dostala,gdyby mi koty buszowały gdziebądź.:)

      Usuń
    4. Będą naprawdę szczęśliwe, gdy pozwolę im wychodzić. Wierzę, że jakoś nam się to uda.

      Usuń
  9. A pomyślałam już o zabezpieczeniu ogoniastych przed kleszczami, to pierwsze o czym trzeba pamiętać kiedy koty mają kontakt z ogrodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleszczy się - póki co - nie spodziewamy. Nie bardzo mają skąd się tu wziąć.

      Usuń
    2. Nie chcę straszyć, ale nie mów hop. Miasto, ino kawałek pola i zagajnik iglasty do którego się nie zbliżamy, bo mój pieseł nie przejawia skłonności dendrofilskich, a kleszcza już dwa razy cholera skądś przyniosła. W tym raz w marcu. Polecam krople na karczek, obroża nie działa.

      Usuń
    3. Ale jakieś drzewo jest. Zrobić Ci zdjęcie drzewa na mojej działce?

      Usuń
  10. Jestem naprawdę pełna podziwu, że przez tą osłonę od kominka nie wyskakują. U mnie było by tylko hyc i 'no to nara!'. A może to te klapki tak działają :) Niuniuś przyszedł zapytać, czy koledzy wyjdą się pobawić ;)
    Ech, piękne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osłona stanowi wyłącznie barierę psychologiczną.

      Usuń
  11. Ani sie nie obejrzysz,jak cale towarzystwo zacznie p r a w d z i w e myszy do domu znosic jako wklad do gara:) Moje,ktore pierwsze miesiace zycia spedzily w domu,przez pierwsze tygodnie spogladaly zza drzwi od werandy,potem delikatnie,jak po goracej blasze stąpaly po trawie,uciekaly przed pierwszymi z y w y m i ptaszkami a teraz?? Tak sie towarzystwo rozbisurmanilo,ze do chalupy tylko jesc i do kuwety ( tak,tak,przychodza bezczelnie z ogrodu wylac sie w zwirek i z powrotem na pole:) Cudna ta Wasza brygada:) Doczekac sie nie moge!

    OdpowiedzUsuń
  12. O proszę, cała kocia rodzinka widzę. Ile macie wszystkich kotów?
    PS Kot jak będzie głodny, to na pewno wróci - nie zakładam oczywiście, że na pewno pouciekają! A skoro to koty miastowe (tak wnioskuję z wpisu), to myślę, że wolą dostać jedzenie niż się za nim uganiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4.
      Nie obawiam się, że pójdą przed siebie na zawsze z potrzeby odetchnięcia wolnością, tylko że się zgubią, wpadną pod samochód, kombajn albo ktoś im zrobi krzywdę, bo są łagodne, ufne i nie mają doświadczenia.

      Usuń