4 grudnia 2015

2160

System szybkiego reagowania w fabrycznych windach działa bez zarzutu.

W ramach przepychanek windowych zdarza się, że ktoś wciśnie niechcący alarm i dziś byłam to ja. Dupo. W międzyczasie winda dojechała do kolejnego przystanku, a że przepychanki nadal trwały, pani automatyczna wygłosiła do nas orędzie:
- Winda nie może ruszyć. Proszę odsunąć się od drzwi.
Naród prysnął w różne strony, a z głośniczka dobiegł chichocik oraz uprzejme pytanie:
- Czy wszyscy już się odsunęli?
- Wszyscy! - Dziarsko zameldowałam.
- Zatem miłego dnia - odpowiedział głośniczek i pojechaliśmy dalej bez przeszkód.

Ci z klaustrofobią mogą w fabryce czuć się bezpiecznie.

10 komentarzy:

  1. W tym orędziu przynajmniej była jakaś treść.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona nam tak ciągle - pewnie dba o stosunki międzyludzkie, bo my się ścieśniamy i się nawiązują.

      Usuń
  2. czekaj az bedzie sie nudzic ktoregos dnia... zacznie pytac jak sie czujesz, czy chcesz o tym porozmawiac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie będzie gorsze niż gdy Szef o to pyta.

      Usuń
  3. Ja bym się bojała takiej windzi jednak, bo jak to tak, żeby inwigilacja i chichocik,aaaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu mi sie przypomnial Blaine Mono z Mrocznej Wiezy S Kinga. Tez byl glosem w glosniczku i robil sobie zarciki takie... Tylko transportowal w poziomie, nie pionie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Pani tam czytasz w długie zimowe wieczory?!

      Usuń