22 grudnia 2015

2170

Makowce upieczone. Zawijańce z jabłkami dochodzą. Zostały serniki i lukrowanie pierniczków. Luzik.

Bardzo dobrze pracuje mi się w nowej kuchni, szczególnie dziś, gdy kupiliśmy dwa garnki i one służą jako podstawka pod laptop, który emituje filmy o wymowie nieświątecznej. Poza tym w otwartej kuchni nie czuję się wykluczona społecznie. I gdyby nie zepsuta zmywarka, wszystko byłoby po prostu idealne. Na szczęście pan naprawiacz dzwonił, że wpadnie jutro w południe, więc jest nadzieja, że ocali święta.

Po prostu uwielbiam, gdy w cichym domu pachnie choinką i pieczonym właśnie ciastem. Gdybym nie była taką chujową panią domu, to piekłabym ciasta częściej. A już choinkę to mogłabym mieć na okrągło, szczególnie taką, jak w tym roku. Spełniła moje marzenia i całe szczęście, że Prezes nie pozwolił mi kupić większej, bo za cholerę nie weszłaby do hallu, musiałby ją urąbać od dołu, na którą to okoliczność mielibyśmy zbiorową histerię. Jego, że musi zostać operatorem siekiery lub piły (choć ma zapędy), a moją, bo na pewno dół najładniejszy, będzie krzywo i wogle ZUO. Więc nabyte za ciężkie pieniądze drzewko okazało się doprawdy idealne. Ucięłam tylko czubeczek, żeby się zmieściła gwiazda i choinka jest gęsta, ogromna, rozłożysta oraz obarczona moją wielką miłością.
- Jesteś szczęśliwa? - Zapytał w samochodzie, gdy wieźliśmy opakowany w siatkę pachnący łup.
Wymruczałam coś potakująco, bo właśnie w środku rozleciałam się z zadowolenia i zrobiło mi się miękko. Owszem - jestem szczęśliwa jak nigdy w życiu. Nawet mi ta zmywarka nie psuje, choć przeszkadza.

Dobrze tak wyskoczyć na fajkę w ciemność ogrodu i potem otworzyć drzwi, dać się otulić ciepłem domu, zapachem ciasta, zobaczyć obłędne drzewko (w tym roku srebrno-niebieskie), potknąć się o kota. I... tego.
I fajnie mieć razem parę dni wolnego.
Lubię.

3 komentarze:

  1. Moja kiszona kapusta pozdrawia z gara ciasta i choinkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Slicznie. Ja dzis pieke makowca i jablecznik (w zyciu nie robilam plus nasz piekarnik przypala wszystko) w upalach 30stopniowych.
    Wesolych Droga Loterloo!

    OdpowiedzUsuń
  3. A teraz poprosimy zdjęcie choinki :)
    PS. Zrobiłam sernik. Dla mnie to wyczyn. I niech mi nikt nie mówi, że zawsze wychodzi!

    OdpowiedzUsuń