1 października 2017

2421


Piękną mamy złotą, polską jesień, więc zabrałam Prezesa i sraluchy na spacer do lasu. 
Czyli jakieś 500 m.

Przy naszej wiejskiej ulicy

Nie narzekamy na widoki
Ani na otoczenie

Ani nawet na sąsiedztwo

Miłe w sumie

Jestem już samowystarczalna w spacerowaniu - spinam je razem i tylko pilnuję, żeby się nie pozabijały
A to nasze własne kwiatki, które za nic mają jesień

A jak Wy spędziliście niedzielę? Bo my akurat w promocji mamy też dziecko, ale pilnowało kołdry.

4 komentarze:

  1. To nie możesz być Ty. Osoba na zdjęciu ma KOCZEK!
    I ani słowa o licentia poetica.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam z dziećmi zbierać kasztany na Plantach i zjeść ciastko w Rynku. Kasztany dość gruntowanie wyzbierane, ale ciastka bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń