16 sierpnia 2015

2119

Filmy o dzikiej naturze kręcimy w kuchni. Bo wiecie, człowiek wstanie rankiem w niedzielę, przeciągnie się, oczęta przetrze, a świat nie czeka, tylko... dzieje się.


- Normalnie myszołów wpierdziela mysz mi tu - wymruczał Prezes, czając się z telefonem za lodówką.
- To nie jest mysz - odparłam, wyglądając partyzancko zza blatu i kontemplując wirujące piórka. - A to nie jest myszołów.
Po czym zgodnie rzuciliśmy się do internetów. No, jacieżpierdzielę, sokół. Olśniewający.
Taką mamy wiochę.

A sokół wygląda tak.

10 komentarzy:

  1. Ale muzykę dobrałaś. Jakby, proszę ja Ciebie, pączka wpierniczał.

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale co on w końcu wpierniczał:)? Tajemnica musi być;P!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaglądałam do dzioba, ale podejrzewam wróbla albo innego małego ptaszka.

      Usuń
  3. Niesamowite! A ty wiesz, jaka reklama mi się ukazuje na dole? Produkty Gastronomiczne. Produkty dla twojej gastronomii, ceny hurtowe... CO ON JADŁ?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AdBlocka se zainstaluj, nie będziesz miała rozterek :)

      Usuń
  4. To teraz się przyznam. Zaczęłam czytać od samiusieńkiego początku, po czym poczułam irytację, że nie widać tam żadnych komentarzy (jakby się czytało pół bloga),Poszukałam sobie miejsca, gdzie już komentarze byli (gdzieś tak od 2013). A potem misie blog skończył (chlip, chlip) i podkuliłwszy (jest takie słowo?) ogon wróciłam do początków. Donoszę uprzejmie, że zwiedzam obecnie 2010. Ale to nie to samo, bo nie widzę żadnych Paciowych, ani innych komentarzy. I to jest zuo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze mam zrzucone w pliku. Nikt nie wymyślił, jak je zaimportować pod notki.

      Usuń