9 sierpnia 2015

2117

A u Zuzi 22 stopnie. Owszem, Celsjusza.

Wraca wcześniej niż zamierzała. Bardzo się cieszę. Tak mi jej tu brakuje, że jak jasna cholera. Dzielenie różnych przyjemności z własną córką jest bezkonkurencyjne. I Zośka się ucieszy, zwłaszcza że nie będzie się już musiała wspinać po drabinie na zuziowe łóżko. Obecnie Zośka jeszcze nie załapała, który jest jej pokój.
Pilota do bramy dziecku trzeba kupić. Szafę poskładać. Biurko. Resztę ogarnie sama.

A tymczasem trwa orka na ugorze. Orka z Olką. Olki nie usuwam, bo Olka się potem piekli, że została wycięta z rodziny. Raz wycięłam, to wiem i mi wystarczy. Więc Państwo paczy, jak się bawi elyta. W robocie.


Nawiasem mówiąc - co ta Olka taka chuda?! Do domu nie wpuszczę, cholerajasnapsiakrew!

14 komentarzy:

  1. Ależ wpuść:)!! I ciachem częstuj;)!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne laski ! a córka wykapana mamunia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedne dziecko, popłacze się z rozpaczy, gdy przeczyta.

      Usuń
  3. Rany, Zuzia kopia mamusi. Geny są jednak niesamowite ;) To jeszcze leżak na taras kupić dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś pewna że "zrobiona" metodą tradycyjną, bo wygląda jak z ksero???
    Wspaniałe dziewczyny, doceniam pracę młodych w wakacje bo sama też to robiłam a i chłopcy ciężko pracowali na swoje przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już jesteśmy takie kserówki. Gdy pojawiamy się gdzieś we trójkę (czyli z babcią), ludzie, którzy nie widują nas na co dzień w takim układzie, nie mogą uwierzyć.

      Usuń
  5. Poproszę zdjęcia domku. W końcu! No weź!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale chociaż ciut, no nie bądź sknerą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciuty były, a pewnie i następne też będą.

      Usuń