9 maja 2016

2302

No co mi się dzisiaj przydarzyło, to przechodzi ludzkie pojęcie!

Jadę sobie spokojnie do pracy, patrzę, a tu korek w bardzo dziwnym miejscu. Ki grzyb? - myślę, poruszając się w ślimaczym tempie, gdy nagle dostrzegam na poboczu zaparkowany radiowóz. Aha! Znaleźli nowe miejsce do badań trzeźwości! Zupełnie inne miejsce niż te, w których uporczywie odmawiano mi kontroli, choćbym tamtędy jechała pińcet razy. Tu mnie jeszcze nie znają!

Jestem znaną fanką badań trzeźwości, więc nastroiłam się pozytywnie, jednym zamaszystym klikiem otwarłam okno, przybrałam radosny wyraz twarzy i...
- Dzień dobry! - wypaliłam do pana władzy optymistycznie.
- Do widzenia - odparł pan władza, machnął na mnie ręką i zatrzymał wszystkie samochody z tyłu.
A z przodu też.

TO SIĘ NIE GODZI!!!

***

- Wyglądasz obrzydliwie trzeźwo - podsumował Pan Architekt, któremu sprawozdałam rzecz z oburzeniem.
- A co, jeśli po prostu obrzydliwie? - zapytałam.

10 komentarzy:

  1. może dziś dmuchali tylko faceci , a może tylko blondynki policja stosuje różne kruczki by uśpić czujność obywatela !
    a na drugi raz jak chcesz dmuchnąć to po otwarciu okna powiedz "dzięźddobryy panie właco " dmuchniesz jak nic dmuchniesz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle nie dają mi szansy nawet okna otworzyć. Machają, gdy tylko się zbliżam.

      Usuń
  2. Następnym razem zamiast się uśmiechać głośno czknij :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schodzą z ulicy na mój widok. Serio. Czuję się dyskryminowana.

      Usuń
  3. Miałaś ochotę na dmuchanko 😊 to nie pokazuj tego po sobie -daj się zdobyć, stosuj unik wzrokowy itp a dmuchanie gwarantowane 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest sposób na nich, sposób na rozmowną babę, wolą się pozbyć, niż odpowiadać na milion kłopotliwych pytań, które taka baba może przecież zadać. To się nazywa prewencja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie może być, że po prostu obrzydliwie. Nikt Ci w to nie uwierzy. ps. dobrze mają policjanci z tą techniką, kiedyś przecież były czasy, gdy obywatel chuchał władzy prosto w nos.

    OdpowiedzUsuń