13 maja 2016

2304

Obożebożenko, jakież mam atrakcyjne życie, to ustawa nie przewiduje.

Pies zjadł szpilkę. Szpilka znajduje się w żołądku. Aby to stwierdzić, należało wykonać cztery zdjęcia psa, ponieważ pies jest nadpobudliwy. Przemiły małżonek naszej wetki (przypadkiem zupełnie również weterynarz) po trzech próbach się poddał i wykonał focię z doskoku, bez zabezpieczenia. Siebie. Poświęcenie zostało docenione i szpilka ujawniła się w pełnej krasie.

Scenariusze mamy cztery.
1. Szpilka zostanie wydalona, po naszemu wysrana (mój ulubiony, Zuzia na ochotnika rozgrzebuje gówna, po naszemu kupy).
2. Szpilka się rozpuści, bo jest mała i pusta (ten też OK, ale mniej, bo nie mamy dowodu zbrodni).
3. W kale, po naszemu kupie, pojawi się krew, co oznacza, że szpilka wbiła się w jelito. Podobno usunięcie z jelita jest łatwym zabiegiem. Przy okazji, jako karę za nieodpowiedzialne zachowania, psu utnie się jądra, po naszemu jaja.
4. Pies zacznie wymiotować, po naszemu rzygać. I to już niefajne, bo znaczy, że dowód zbrodni utkwił w żołądku. Można go usunąć wyłącznie endoskopowo, co jest jednak obarczone sporym ryzykiem.

Osoba, która nakarmiła psa szpilką, siedzi u siebie na górce i pochłania kompulsywnie pół litra lodów. Lody są dobre na poczucie winy. Są lepsze niż płakanie. Wcześniej zrobiła psu kisiel, na co pies przystał ochoczo. Odruchowo nakazałam też nakarmić go chlebem, za co zostałam pochwalona przez specjalistę.

Czekamy.
Czekajcie z nami.
Kciuki, jak zwykle, gdy chorują nasze zwierzęta, nie są od rzeczy.

16 komentarzy:

  1. Ooostro podjadł. Kciuki trzymam, a na fejsie szpilkowo pokrzepiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny psiak, przy nim nie ma to tamto.
    Ja pamiętam , że jak naszej psicy utknęła ostra kość z kurczaka w jej trzewiach / kości kurczaka są puste/ to mieliśmy również płacz i zgrzytanie zębami. Nasz płacz i nasze zgrzytanie. Nie ludzki lekarz się bał , że kość kurzęca przebije się przez skórę / to było ze 25 lat temu / i wyposażenie gabinetu lekarza nie ludzkiego było skromniutkie a do kliniki to aż do Wrocławia trzeba by było jechać . No więc psica dostała tabletki na sranko a do jedzenia miała dostawać gotowany ryż wymieszanym z surowym jajkiem . Futrowaliśmy ją tak przez trzy dni i kość sama wyszła. Od tamtego czasu każdego znajomego który ma psa ostrzegamy żeby kości z kurczaka wyrzucał a niedowiarkom pokazujemy jak kość wygląda w środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kości najmniej z wyrośniętego prosiaka.

      Usuń
  3. Wy to naprawdę "lubicie" przygody... kciuki

    OdpowiedzUsuń
  4. Obstawiam uwolnienie szpilki w kupie! Prosze psa tuczyc zeby przepchac szpilke! Zadnych operacji ani zabiegow (poza ucieciem jaj:P)! Lesiek jak kura - napasiony chlebem pozbedzie sie felernej szpili! Wszystko bedzie ok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zwiał PATowi na spacerze i rezyduje u sąsiadów po ciemku. Nie wytrzymam tego.

      Usuń
  5. Że pożarł, to rozumiem, ale że ktoś go na tym przyłapał, to już osiągnięcie! Niech się wysra!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzi ta szpilka upadła. Nie zdążyła przed psem.

      Usuń
  6. Wszyscy trzymamy kciuki za Lechosława!!!! Sraj Chłopie, sraaaaj!!! I ewwrybodykiwojciesie!

    Toterama

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety jest prawdopodobieństwo że mimo wysrania i pełnego poświęceń szukania nie znajdziecie więc po pierwsze -pogódź się ze stratą szpilki a psowi odlicz metalu od wiktu ☺.A tak bardziej poważnie trzymam kciuki za zdrowie -fizyczne Lesia i psychiczne Was ps.-do szukania szpilki mocny magnes by się zdał- jakiś neodymowy

    OdpowiedzUsuń