10 listopada 2014

1978

Przepraszam. Wsiąkłam chwilowo, gdyż


Tak, znacznie lepsza niż część uprzednia. Aż muszę sprawdzić, kto tamtą redagował. Owszem, dostrzegam, że maniera językowa Musierowicz nieco się rozbuchała i jakby nie miał jej kto przyhamować, a także znajduję błędy, w tym w nazwie łacińskiej (sic! - zabawnie zresztą wyszło), co już jest jakąś ironią, ale mimo wszystko dobrze się czyta. A poprzednią to raczej ze skłonności niż uczucia.

Poza tym, och!, muszę przyznać, że te słuchawki, co to za pół ceny, jednak niezłe są. Prezes mnie podszedł i puścił mi Floydów, a przecież wiadomo, że mam słabość. Uważam, że można ich lubić lub nie, ale nie da się przejść obojętnie. I jeszcze... wyraźnie chciał mnie przekupić ten Prezes, bo w końcu naprawił PSP i, niestety, niestety, przycinam w Loco Roco. Konkretnie w dwójkę, bo ją - z trzech części - lubię najbardziej. Pierwsza jest zbyt prosta, a w trzeciej wszystko pokonuje się skakaniem - nie bardzo mnie satysfakcjonuje takie tempo.

Czuję się rozpieszczona przez jesień. Poszłam dziś do roboty w moich irregularkach ze wstążkowych różyczek, a normalnie w listopadzie to się nie da. Chwilo, trwaj! Przy tym wróciłam do posprzątanej chałupy - to lubię, panie, to lubię.

Karol w ramach protestu zapuścił się nieco, co odkryłam, gdy zostałam przydybana na kanapie poprzez obłożenie dużą powierzchnią kotów. W tak nabrzmiałej sytuacji musieliśmy się przegrupować i przeczesać niechluja. Nie był zadowolony, gdyż wyraźnie planuje trwać w stuporze antycześkowym, a my mu niweczymy starania. Ryży bałwan. O, przepraszam - biszkoptowy. Podobno "ryży" jest obecnie passe.

Wracam do książki. Myślę, że skończę najpóźniej jutro (jeśli nie dziś w nocy) i obiecuję wziąć oddech przed kolejną, żeby nie było, że się opuszczam.

8 komentarzy:

  1. Emilia Kieres w obu przypadkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy w rodzinie zostaje, tak? :) Z rodzina wiadomo... na zdjeciu, tylko na zdjeciu :-)

      Usuń
    2. Były też książki autorstwa Kiereś z ilustracjami Musierowicz.

      Usuń
  2. Też mi się bardziej od poprzedniej podobało, aczkolwiek błędów łacińskich nie jestem w stanie wyłapać;) Przewidywalna, typowa, na miły wieczór, no może na dwa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka to jest właśnie literatura, nie aspiruje do nie wiadomo czego i za to ją lubię.

      Usuń
  3. Od poprzedniej lepsza o niebo, chociaż przez pierwsze 25 stron cierpiałam. Ale potem już było lepiej. Redaktorka ta sama, może pop prostu ktoś poszedł do głowy po rozum i poczytał forum esd?
    Niepodległe serdeczności od Amelii et consortes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nawet ciut dłużej niż przez 25. Ale potem jakoś poszło.

      Usuń