10 września 2015

2126

Przyjechała moja ulubiona teściowa.

Od poniedziałku biegaliśmy jak szaleni poszukując łóżka, montując łóżko, kupując stoliczki nocne, wieszaki, wieszaczki, półeczki, ustawiając światła, sprzątając, szykując pościel, poduszki, kocyki - żeby jej było wygodnie. I jest. Uśmiechnięta, serdeczna, zachwycona domem, zadowolona, że nas widzi. Bardzo ją lubię.
Przywiozła suszone grzybki i pigwóweczkę. Obiecała, że zostanie cały tydzień.
Palimy w kominku, pijemy wino, opowiadamy, śmiejemy się, cieszymy swoją obecnością. Jest ciepło i dobrze.

I Zuzia wraca! Wyrusza za pół godziny, o czwartej nad ranem ma prom. Tak bardzo nie mogę się doczekać, że jak nie wiem co.

Prawdopodobnie jutro o tej porze będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie - we własnym, ślicznym domu, otoczona bliskimi, z moją małą córeczką na wyciągnięcie ręki i bandą leniwych, futrzanych worów na wysokogatunkową kocią karmę, porozkładanych po wszystkich meblach. A przy tym - WEEKEND! Och, mówię Wam - życie jest takie fajne.
A dom...
Dom to tak naprawdę nie jest miejsce, tylko przestrzeń między ludźmi. Coś niebywale ulotnego, a jednocześnie trwałego. Jak stal. Jak granit.

Czego i Wam z serca życzę.

30 komentarzy:

  1. I tak ma być i niech będzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Biorę! Biorę życzenia, obiecując, że przydreptam tutaj podziękować jak się ziści. I wnoszę o kolejny taki pogodny, ciepły i radosny post (na dom poczekam, ale optymizmu potrzebuję na już). Cieszę się, że się Wam spełniają marzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz. To się nie dzieli, tylko mnoży.

      Usuń
  3. życzenia biorę, reszta wiadomo: cudna! Dobrego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rany, jak fajnie! Jak fajnie, no!!!
    A zyczenia tez pozwole sobie wziasc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fajnie. Życie w ogóle jest fajne :)

      Usuń
  5. ale że suszone grzybki ? no że suszone to rozumiem bo susza była ale że grzybki ? fajny wpis , namalował mi uśmiech ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teściowie - dostawcy najlepszych grzybów świata. W każdej postaci.

      Usuń
  6. Nie sposób się nie uśmiechnąć do tego posta :) Takie chwile są warte wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I mnie poryczałaś!!!! ze wzruszenia oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  8. wzruszeń część przeciągając, daję ci taki prezent https://www.youtube.com/watch?v=drp9SEoyfAs&list=RDEe0QSYi5p9o&index=5
    Nie dziękuj

    OdpowiedzUsuń
  9. a Twoja ulubiona córka? jak wrażenia i komentarze z nowego domu? pozdrawia fanka Zuzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyt.: "Dom fajny, szkoda że nie stoi na rynku w Katowicach".

      Usuń
  10. też się czuję porzucona.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Wychodzi na to, że czuję się bezdomna... Ale uśmiecham się czytając jak Ci dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuj się. Zawsze ktoś bliski we świecie :)

      Usuń
    2. Mądrego to i dobrze posłuchać, zwłaszcza jak ma rację! Dzięki, czasem oczywiste oczywistostatkiemści musi mi ktoś uświadomić....

      Usuń
    3. W internetach każdy może być (prze)mądr(zał)y ;)

      Usuń
  12. Oj tak, to święte słowa są! I niech Ci się ta przestrzeń rozprzestrzenia
    Bo nie zawsze tak jest. W niektórych domach bardzo pomocny byłby spec od aranżacji przestrzeni... Czasami jeden element nie "bangla". I co z nim zrobić? Jak prochy babci. Wyrzucić - trochę nietakt. Postawić na ołtarzu nie sposób. Wtopić? Zasymilować? Zamknąć drzwi? Aranżuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba sprawdzić, co mniej bolesne: czy asymilacja, czy anihilacja ;)

      Usuń
  13. Tak milo sie to czyta... jak dobzre, ze mamy takich ludzi wokol siebie, ktorzy tworza z nami ten dom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwóch to nawet całkiem głośno tworzy, nie? ;)

      Usuń