26 września 2015

2132

Odczuwam jakąś nieomal atawistyczną przyjemność z patrzenia na ogień i słuchania go. Wiem, że to dziecinne, ale potrafię dorzucić do kominka pół kilo papieru, żeby przyglądać się buzującym płomieniom.
Piec nadal chodzi w trybie letnim - ot, żeby podgrzać wodę.

Tymczasem słynni siewcy sierści (polecam przyjrzenie się obiciu kanapy), czyli lokalne SS, również zalegają naprzeciw kominka w ramach imitowania skór z dzików. Gdzie pójdą jak pada.


Jak to - gdzie reszta? I tak cud, że na kanapie mieszczą się aż dwa koty.

16 komentarzy:

  1. Siewcy sierści--mistrzyni słowa! Uwielbiam:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknoty ,ukochać, uciałować ,się wie no nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie wbrew ich woli - uwielbiam zmuszać do miłości ;)

      Usuń
  3. Piękny widok ,ten na kanapie i z kanapy, szczęściara z Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, mam to samo. Oraz z suszarką, mogę słuchać dźwięku w nieskończoność, uspokaja mnie. Chyba dojrzałam do misia-szumisia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzik zasypiał przy suszarce. A mój bratanek przy odkurzaczu. Świat jest przedziwnym miejscem.

      Usuń
  5. Mój pies to też ss. Jest czarna. Idealna do białego przescieradla...
    Kominka nie mam. Słucham mruczenia komputera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to cieszyć się z tego, co się ma :)

      Usuń
  6. Przed nami jedenasty sezon z kominkiem:) już się szykujemy:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe po ilu sezonach będziesz miała dość sprzątania popiołu, mnie przeszło po ośmiu latach :))

    OdpowiedzUsuń
  8. I nawet dało by się przycupnąć na brzegu kanapy :) Zbieraj sierść, wydzierga się piątego :)

    OdpowiedzUsuń