21 stycznia 2016

2198

Przydybałam, ale na schodach. Karol załapał się jedynie na drugi rząd, bo Edward jest żądny widowiska, jak - nie przymierzając - rzymska hołota.


Przeżyliśmy skandal kiełbasiany.
Otóż Eduś ma pewne nawyki. Na przykład uważa, że gdy ja kroję kiełbasę, to jestem zobowiązana rzucić mu kawałek, a on za nim pobiegnie, dopadnie, zamorduje i pożre. Zamyśliłam się, zapomniałam, że jest trudna sytuacja i sięgnęłam po wędlinę. Eduś przybył natychmiast - kiełbasa jest silniejsza od wielu lęków. Przybył, to rzuciłam. Eduś skoczył, dopadł i już miał zamordować, gdy nagle Lesio skoczył i też zapragnął dopaść, a jest dwa razy większy i ma rozdarty ryj.

Zakotłowało się.

W wyniku kotłowaniny Edek otrzymał swoją kiełbasę na schodach, które przebiegają przez obrzeża kuchni (jak widać na załączonym obrazu). Konkurencja w dostępie do kiełbasy została znienawidzona.

10 komentarzy:

  1. bardzo malownicze zdjęcie. jak jeszcze Lesia złapiesz w kadr, to już będzie pełny szacun i nagroda naszynal dżeografik :)

    czy w wyniku kotłowaniny doszło do jakichś strat oprócz moralnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edek uciekał, kiełbasa wabiła, więc dobiegł tylko do zakrętu schodów. Lesio nie gonił, bo kiełbasa.

      Usuń
    2. Wszyscy przeżyli. Oprócz kiełbasy.

      Usuń
  2. Koty są po to by paczeć :-) zazdroszczę Ci ale tak pozytywnie chciałabym taką trzode ale na razie wszystko wskazuje że nasza Kicia wredność ma wielką i chce zostać jedynaczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej jest wziąć drugiego. Potem już wszystko jedno ;)

      Usuń
  3. Bieg po kiełbasę. Biedny Eduś! Ja mu kilo dobrej kiełbaski wyślę na pocieszenie. Bo ja psy lubię bardzo ale jednak moje serce bardziej z kotami. Jak Eduś zechce, to Lesiowi plasterek zostawi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam dla Ciebie coś w tym temacie, aktualne bardzo, ale mi dziecko zepsuło gniazdko USB i nie mam jak zdjęc zrzucić na kompa. Coś wymyślę, bo za chwilę to będzie musztarda po obiedzie :-)

    OdpowiedzUsuń