22 grudnia 2014

2014

Więc, Moi Drodzy Czytelnicy, obudziłam się o 6:00 - zaledwie lekko nieświeża. Zmierzyłam temperaturę... norma. To wstałam. Poleciałam do łazienki, gdyż wszystko, co nie wyszło górą i dołem, ulotniło się porami skóry. Wypeelingowałam to aromatem róży, namalowałam sobie urodę, wbiłam się w kiecusię i (nie, martuuho, nie poszłam, bo to za daleko) pojechałam do fabryki. Wizja możliwości podzielenia się wirusem ze światem była nader kusząca. Ach, te fabryczne wigilijki!

Uczciwie uprzedzałam napływających z opłatkiem kolegów o konsekwencjach zbliżenia, ale lekceważyli. No to do siebie teraz pretensje! Buchacha!!! Nawet ksiądz się napatoczył - nie będę osobie duchownej wirusa żałować. On ma zwyczaj mawiać, że się mnie boi, to teraz będzie miał podstawy. Albowiem dotąd zaledwie wyczuwał instynktownie siłę nieczystą, gdyż nie było nam dane wdać się w dyskurs światopoglądowy. Ogólnie jest to miły człowiek, pozytywnie nastawiony do świata, otwarty i uśmiechnięty. W związku z czym ja go nie wyprowadzam. A on nie zaczyna, choć przypuszczalnie załapał, że na "pochwalony" odpowiadam "dzień dobry", czyli coś jest na rzeczy.

Oglądanie domu zostało przełożone na jutro. Wobec powyższego puściłam w ruch obiad oraz przyniosłam choinkę i zaparzyłam mak. A teraz odpalę moją hałaśliwą, używana raz do roku maszynkę do mięsa. Jutrzejsze popołudnie i wieczór spędzę pod wezwaniem Matki Boskiej Cukierniczej. Ponieważ czerpię z tego przyjemność, więc i Państwu życzę.

PS Jeśli ktoś chwyci się za ten sernik, to zapraszam do podzielenia się wrażeniami.

22 komentarze:

  1. Mam wizję fabryki zbiorczo jadacej do Rygi oraz gratuluję sił niespożytych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, doniosę o ewentualnych osiągnięciach.

      Usuń
  2. jesteś skrajnie nieodpowiedzialna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieodpowiedzialna mam na drugie. I teraz powiedz: sam urok i czar, nie?

      Usuń
  3. Sernik i nas będzie, tego typu właśnie. I też jutro uruchamiam kombajn do mięsa.
    Ależ narobimy hałasu na tym Śląsku... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wystąpienie zostało zakończone. Przy okazji - maszynka do mięsa mi się kończy. A ma zaledwie ze 30 lat! Trauma.

      Usuń
  4. Mam już keks. Podejrzanie pachnie piernikiem, ale muszę mu wybaczyć. A nuż będzie dobry?
    Jelitówka to dobro ogólnopolskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto nie potrzebuje zdefiniowania :D

      Usuń
    2. No to, że tak powiem, hau. Znaczy miau. Znaczy mniam. Bardzo mniam.

      Usuń
    3. No i super. Nawij je jakoś oryginalnie i masz Nową Świecką Tradycję ;)

      Usuń
  5. Wczoraj z Mecenasem zgodnie zawołalismy - biedna Asia :)) W ubiegłym roku cieszylismy sie że mamy dwie łazienki jak położyło całą familię :))
    Pierniczki, pasztety, galareta z karpia, kapucha i cieszyńskie ule załatwione, kaczka i schab w dwóch wersjach sie marynują, szynka w wędzarni. Zostały zupy i usmażyc karpia. Ciasta przyjadą ze Świetochłowic ( niech się prawie synowa wykazuje :)) Czyli moge zacząć juz świętować ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę uprzejmie - świętuj. Jesteś nieprawdopodobnie pracowitą pszczółeczką.
      Całusy dla Mecenasa.

      Usuń
  6. A kiecusia nowa jak? Się sprawdziła??

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety potwierdził się mój antytalent nawet na Twoim serniku, wyrósł pięknie, żeby chwilę później równie pięknie opaść. Za bardzo się spinałam i wina nie było;) niniejszym życzę udanych i wesołych Świat zwłaszcza czworonożnym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze trochę opada, mnie chodziło tylko o to, żeby w środku nie było krateru, czyli równomierne osiadanie.
      Nie zniechęcaj się, smak Ci wynagrodzi. Zanim mi się udało, zaliczyłam ze 100 z dziurą, spoko.

      Wszystkiego dobrego, Laguno. Udanych serników. I innych form życia również ;)

      Usuń
  8. Cieszę się, żeś już powstała z martwych i podzieliłaś się tym co masz z cała fabryką. Chętnie poczytam, co było dalej :D

    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno się takiej radości egoistycznie zostawiać dla siebie ;)

      Usuń
  9. W zyciu nalezy sie dzielic z bliznimi. Bardzo ladnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Czuję się wesprnięta. Wesprzona!

      Usuń
  10. Tak się zasugerowałam tym, że sernik należy olać, że olałam go aż tak bardzo, że nie powstał wcale... Zrobiłam pierdyliony cisteczek miodowych i perdyliardy pierniczków i oklapłam. Nawet sałatki na święta nie mamy, reszta na krzywy ryj. Nie dumnam z siebie, ale też średnio mi wstyd. A sernik zamierzam popełnić na Nowy Rok, o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. Co się będziesz przemęczać.

      Usuń