8 grudnia 2014

2001

W moim fabrycznym kabineciku jest... rześko. Szczególnie w poniedziałki. Kto mnie trochę zna, ten wie, że ja za rześkością nie przepadam. Palenie wymaga ode mnie obecnie wiele samozaparcia. Idę tam (bo nieugięta jestem), stoję i się trzęsę. Najlepiej pali się z Jasiem, bo on jest dżentelmenem i nie może patrzeć na te drgawki. Wobec zaistniałych okoliczności zrywa z siebie odzienie wierzchnie, opatula mnie, a następnie z wymalowaną na twarzy pewnością siebie świerknie w T-shircie. Pewność siebie dotyczy stwierdzenia, że jemu nie jest zimno. W T-shircie. Na zewnątrz. W grudniu.
- Jasiu, proszę cię, będziesz chory.
- Nie będę. Mnie nie jest zimno. I nie mogę patrzeć, jak trzepoczesz.
Więc się skupiam, żeby nie trzepotać w tej jego bluzie, bo ja z kolei mam syndrom trzęsawki na zmianę temperatury. I stwierdzam, że bardziej się trzęsę niż faktycznie odczuwam. Ale Jasiu nie wytłumaczysz, gdyż on jest opiekuńczym.
- Miły chłopiec z tego Jasia - stwierdza w drodze powrotnej koleżanka.
- Ano miły.
- Opiekuńczy taki...
- Coś sugerujesz?
- A skąd!
I zajmuje się oglądaniem, czy jej lakier z paznokci nie złazi. Jakie to podłe wszystko, no nie ogarniesz.

***

Prezes czyta Hugo-Badera i się wyzłośliwia. To taka podpowiedź dla martuuhy.

***

Nie wiem czy u Was też, ale u mnie jest poniedziałek i strasznie mi się nie chce. Właściwie to mi się chce, tylko wybiórczo. Mianowicie zmienić pozycję z wertykalnej na horyzontalną, owinąć kołderką i zrezygnować na dwie godzinki z chłonięcia różnych wrażeń. Jeśli można projektować w szerszej perspektywie, to następnie otrzymać herbatkę oraz książkę.
Pomarzyć dobra rzecz.
W ramach świętego oburzenia, że świat nie wychodzi naprzeciw moim potrzebom, ukręcę dziś gołąbki z kaszą i grzybami. Będzie dramatycznie - bo tu chęć leniuchowania z jednej, a dłubanina z drugiej strony. Można się obrazić na cały świat. W grudniu bardzo praktyczne.

Czy ktoś już widział wiosnę?

8 komentarzy:

  1. Gdybyż Anonimowej się tak chciało jak jej się nie chce.... Anonimowej poniedziałek osłodziły, dosłownie, obchodzone dziś imieniny Maryji. Mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowo - jeśliś Maryja, tedy: WIWAT!

      Usuń
  2. obawiam się, że nawet zimy jeszcze porządnej nie widziałam, a wiosny to już w ogóle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed wiosną zima wcale nie musi wystąpić. Kto ją zmusi? HĘ?!

      Usuń
  3. Owszem widziałam wiosnę! Zrobię jutro zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli nie będziemy się kłócić? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Ja nie czytałam. Ale powiem Ci, że jak on marudzi, to coś znaczy.

      Usuń