17 grudnia 2014

2012

Tymczasem gdy tylko straciliście czujność, z Dzikiem i jego matką zamieszkały...

... Maja i Gucio
Zatem Dzik został posiadaczem ziemskim oraz farmerem w jednym. I ogólnie pełne szaleństwo.

Tym samym Czesław stracił swą pozycję najmniejszego i najmłodszego w rodzinie. Naprzeciw pięciotygodniowych pisklaków jawi się malamutem, a nawet mamutem. Czesławowi to nie przeszkadza, byle miska była pełna.

Poza tym Szef szepnął mi do uszka na stronie, że po nowym roku nadal będę pracownicą fabryki, więc radość wielka. Wyraźnie zakończyłam epizod lumpenproletariacki. Na tę okoliczność udaliśmy się na jazzowy wtorek, mimo że Prezes zaznaczył nutkę* w kalendarzu na niedzielę. Ja tam zgodna jestem, ale żeby wtorek przypadał w niedzielę, to jako żywo... nie przerabiano.
Jeden facet, co siedział koło mnie, gadał. Niesiona falą sukcesu o mało nie zdzieliłam go z liścia.
NOSPR nadal stoi i ma się znakomicie.

- Trzeba przyznać, że nie czuję się odchamiona, lecz wręcz ukulturalniona - poinformowałam Prezesa w drodze powrotnej.
- Już nie tylko BYLIŚMY, ale normalnie BYWAMY! - podsumował zgrabnie.
- Ani się człowiek obejrzy, a zostaniemy stałymi bywalcami. Jak sądzisz... czy tam można mieć swoje fotele niczym różni mistrzowie w kawiarniach? Literackich, dajmy na to?
- Sprawdzimy. Będziesz mogła przylutować jakiemuś fajansiarzowi z karnetem.
No to czekam. Nie ma jak strzelić komuś w ucho w siedzibie kultury wysokiej.

*Prezes jest fanem ikonografii. Niektóre zaznaczenia w kalendarzu nawet mnie zadziwiają.

22 komentarze:

  1. Śliczności! Ach!
    Gratuluję zostania w fabryce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To już drugi raz. Licząc samo przyjęcie... trzeci ;)

      Usuń
  2. Gratulacje - to jak ze ślubami i pogrzebami - u nas tworzy się lista zwolnień od nowego roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cię proszę, Ty mojej dyrekcji nie podpowiadaj!

      Usuń
  3. Ja też gratuluję i bardzo się cieszę. No takie wiadomości to ja rozumiem!

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje dla Ciebie i dla Dziczej rodzinki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pusiątka!! Iiiii!! ;>
    Bardzo jestem ciekawe innych prezesowych oznaczeń w kalendarzu. Jaka jest ikonka do wizyty lekarskiej?
    No, i gratulejszyn, tak wogle. Opijam sukces czerwoną herbatką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja białą Portadą. Też niczego sobie.

      Usuń
  6. Jakoś dziwne, że nie szepnął, że będziesz od dziś należycie opłacaną pracownicą fabryki. Nie rozumiem zupełnie dlaczego. Zapomło mu się?

    Nie rób mi tak, bo znowu chcę kotecka....

    OdpowiedzUsuń
  7. A to się rozpasali,od razu z grubej rury kotecki zaadoptowali.Pochwalam i gratuluję:)

    Super, że robota jest i będzie,zresztą nie przewidywałam innego dalszego ciągu.
    Bywalczyni to brzmi dumnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś podziękowałam dyrekcji w biegu (w biegu podziękowałam, bo dyrekcja w biegu) za udany prezent pod choinkę. Twierdzi, że nie ma za co ;)

      Usuń
  8. Przychodzę po prośbie, jako antytalent w kwestii pieczenia (nawet pierniki mi nie wychodzą). Jakiej firmy kupujesz ser?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka mi w rękę wejdzie. Byle w kubełku, bo zmielony, byle nie homogenizowany, bo nie wyjdzie.

      Usuń
  9. Gratuluję! My właśnie firmowo po christmas party, miło, uprzejmie i kameralnie. A kotecki titititititi :)
    Amelia

    OdpowiedzUsuń
  10. Halo halo, i jak tam kociki? Nie zostaliśmy poinformowani, domagamy się!
    PpM

    OdpowiedzUsuń