22 marca 2015

2064

- O! Jak fajnie, że zszedłeś! - uradowałam się na widok Prezesa na schodach.
- A co? - dopytał, choć jakoś bez entuzjazmu.
- Pić! - wykrzyknęłam, naciągając kocyk pod szyję i zatrzymując film.
- Pani życzy...
- Herbatkę. I kawę. I colę! Wszystko chcę!!!


Mężczyzna mojego życia!!!

14 komentarzy:

  1. Colę widzę trochę upił po drodze ;)
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość, że nie napluł!

      Usuń
    2. no do coli nie ale do kawy na pewno :D

      Usuń
    3. Podła. On mnie kocha. Wiem, bo mówił.

      Usuń
  2. A skąd wiecie, że nie napluł????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 lat nie pluł, to teraz szkoda śliny.

      Usuń
  3. I nawet ciąży nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąża jest, tylko przeterminowana. 21 lat kończy w tym roku.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Warsztacik zaimprowizuję w piwnicach.

      Usuń
  5. A czy dostawa napitków pokrywa się z czasem publikacji posta mniej więcej? Jeśli tak, to wszystko rozumiem: Prezes liczył tej nocy na coś więcej ;) (kawa i cola!) Więc był milusi jedynie we własnym interesie (nomen omen hihi)

    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodkie :), naprawdę poprawiło mi humor. Gratuluję dobrego Ukochanego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Kiedyś opisywałam zdaje się, jak go nabyłam. Już wtedy mnie kochał ;)

      Usuń