7 kwietnia 2016

2279

Brawo ja.

Wynorałam w internetach, że Jysk pragnie wyprzeć w moją stronę parasol ogrodowy o średnicy 3 m za jedyne 100 zł (plus podstawa kamienna 135 zł). Normalnie pomyślałam sobie: wstanę. Wstanę, naciągnę na dupę coś bardziej wyjściowego niż dres, postaram się nie kaszleć, pojadę, kupię. Nie, żeby mi przez myśl przeszło jakąś urodę sobie namalować, skąd! Albo inne szpilki. Ze wsi jestem, to zobowiązuje, więc się wystroiłam w baleriny z Biedry*. Z zeszłego sezonu, bo pies nie zdążył.

Dygresja
Ten pies jest niezmordowany. Dostał gryzaka i zasuwa od dwóch godzin. A co się nasapie!
Koniec dygresji

Nie chciało mi się jak jasny gwint, ale trzy metry parasola za stówę i w dodatku na korbkę... (Korbka w cenie). Kolor - jasna zieleń. Znaczy parasol, nie korbka. Ja mam dom kolor jasna zieleń, więc wiecie. Pojechałam.
Pani w sklepie została zaskoczoną propozycją wyparcia parasola ogrodowego o średnicy 3 m za stówkę. Ale ja jestem twarda. Wypierali informacyjnie w internetach? To co nie ma, jak ma być. Poszczułam panią na komputer z asortymentem, a sama ruszyłam w regały, bo bez bodźców się nudzę. I to było zgubne!

Najpierw natrafiłam na ordynarne, plastikowe klapki za pięć zeta. Jako że ostatnimi czasy wszystkie moje klapki nabrały zwyczaju opętanego galopowania po ogrodzie, by w końcu pogryźć jeden drugiego i skończyć w śmietniku, na widok ordynarnych, plastikowych klapków za pięć zeta robię się nieznośnie pożądliwa, dyszę, pocę się i drżą mi ręce. Ale ponieważ cechuje mnie ogłada, dobre wychowanie i takt - wzięłam jedne. (I teraz myślę, że głupio zrobiłam). Następnie upolowałam przecudnej urody józiowe rękawiczki robocze w groszki. Rękawiczki te będą mnie wspierać w udawaniu, że coś zrobię w ogrodzie. Znalazłam wreszcie pokrowiec przeciwdeszczowy na rzeczony parasol ogrodowy za dychę.

I poduszki na krzesła.
Za dwieście.
(Tu tik nerwowy).

Dobrze, że pani dotarła w końcu do tego parasola za stówę, bo nie wiadomo, co mogło się jeszcze wydarzyć. Do tego stopa za 135 i już mogłam wychodzić lżejsza o prawie pięć paczek...
Zapakowałam to wszystko do samochodu i mnie tknęło, że obok sklep Majster, posiadający w swej ofercie WSZYSTKO, więc udałam się celem zakupienia kości dla psa. Wynik? Dwie kości, gryzak w kształcie kółka, rybki dla kotów, saszetki dla kotów oraz guma do żucia. Dla mnie.

I teraz stoję przy tej kasie, a przede mną babcia, na oko miała z czterysta lat. Nabywa tuje. W doniczkach. Kiedy wyciągała te tuje z kosza na taśmę, to się zrobiłam nerwowa. Gdy zaczęła je wkładać z powrotem do kosza, nie wytrzymałam, odebrałam jej to wszystko, powkładałam do kosza i patrzę, co będzie dalej. A ona zapłaciła, przełożyła do siat, zarzuciła na plecy i idzie. No, sorry, ale wtedy to już mnie poniosło. Dogoniłam ją jeszcze w sklepie. Okazało się, że mieszka w sąsiedniej galaktyce i zamierza dostać się tam środkiem masowej zagłady. Znaczy... yyyy... komunikacją miejską. Z tymi siatami na plecach. Miała jakiś metr wzrostu, przysięgam. To nie na moje słabe nerwy!!!

Zawlokłam babcię, tuje w siatach, kości dla psa, gryzak w kształcie kółka, rybki dla kotów, saszetki dla kotów oraz gumę do żucia dla mnie do samochodu. Upchnęłam. Wysłuchałam historii całego życia, bo do sąsiedniej galaktyki jednak kawałek. Zostawiłam namiar na pana, co bierze dychę od trzy razy większej tui niż kupiła i jeszcze przywozi za darmo do domu, pouczyłam, żeby nie jeździła sama tak daleko i nie dźwigała ciężarów, pożyczyłam zdrowia i zwiałam. Wszystko to na pewno dlatego, że wczoraj przeczytałam u Gosi z Manufaktury Radości, żeby wybić się z chodzenia utartymi ścieżkami i raz zrobić coś inaczej, bo to zapewnia większą kreatywność w rozwiązywaniu różnych różności.

I wiecie co? Gdy wróciłam do domu, okazało się, że noga parasola ma za dużą średnicę w stosunku do dziury w stole! No to teraz kreatywność przyda się jak cholera.

Poza tym w Jysku...

* Mówiłam Wam, że mam baleriny IC? Nie? Mam. HA!

32 komentarze:

  1. Balerinkom IC pies Lesio nie zeżre obcasów :)
    Ależ owocna wyprawa zakupowa! Teraz w okolicznościach ciepłego dnia i słońca, hyc hyc na ławeczkę z poduchą, pod parasol (mężczyzna może mieć pole do popisu i zostać bohaterem domu montując). Relaks całym człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te poduchy są super. Maja chyba z 8 cm grubości i nie mogę przeboleć, że już nie było takiej na leżankę. Może pohasać po innych Jyskach?

      Usuń
    2. Asiu. Można zamówić w danym sklepie. Nawet jak nie maja, sprowadza i gwarancja ceny jest- jesli w promocji akurat

      Usuń
    3. Znalazłam! Co prawda droga, jak cholera, ale to naprawdę wysoka jakość, a przy tym udało mi się wyrwać Jysku bon na dwie dychy. Więc kupię. Szkoda tylko, że niebieska, bo na krzesła mam czerwone...

      Usuń
    4. Może mają pokrowce w stosownym kolorze na te poduchy, albo ufarbować jakoś się da? W ostateczności można przykryć zielonym kocykiem :)

      Usuń
  2. Jesssssu mało brakowało, a przywiozłabyś (oprócz tych wszystkich cudowności) do domu metrową babulinkę z nieokreśloną ilością krzewów (drzew??) cmentarnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No. Po mnie to się można wszystkiego spodziewać. Pomyśl tylko, jakie taki PAT ma ciężkie życie.

      Usuń
    2. Nie wiem, czy ciężkie, ale na pewno urozmaicone.

      Usuń
    3. Nie przypominam sobie, aby przez ostatnie 15 lat narzekał na nudę.

      Usuń
  3. Chcesz mi powiedzieć, że nie kupiłaś ani jednego różowego jednorożca?! Duże niedopatrzenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie wiem, ja nie wiem... Jakiś takiś nudny ten wpis... Chyba pójdę do kąkuręcji . ( już miałam napisać "pujdę", ale pomyślałam, że to by było przegięcie)

    Toterama

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadaję się na Hejtera?

    Toterama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Repetitio es mater studiorum :)

      Usuń
    2. Ok, to będę nadal repetitio... Albo nie, po przemyśleniu doszłam do wniosku, że jednak to nie jest TA ścieżka życiowa, poszukuję nadal.

      Toterama

      Usuń
    3. Odnajdź swe powołanie w wygrzebywaniu IC na eBay'u!

      Usuń
  6. Ja wiedziałam że mamy wiele wspólnego ale że aż tyle??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydajesz na dziale ogród jak opętana?

      Usuń
    2. Ja się nie ograniczam , niestety.

      Usuń
    3. Coś trzeba jednak jeść...

      Usuń
  7. Nie mogłaś Leśkowi takiego jednorożca? Do kompletu z tym wszystkim z Majstra. Alezż by były słitaśne focie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam, boby mi serce pękło, gdyby rozszarpał. A rozszarpałby. (Najpierw wydłubuje oczy).

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Brawo ja! Mogłam przecież wydać tysiąc!!!

      Usuń
  9. chcę zobaczyć baleriny IC.

    /h.

    OdpowiedzUsuń
  10. Poka baleriny!! Co tak sie nie dzielisz. Wstydzilabys sie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sprobuj gryzaki firmy Kong, Lesio bedzie mial zajecie na Kilka tygodni :)

    OdpowiedzUsuń