1 kwietnia 2016

2273

Poszłam się podpisać na liście.

Zawsze było tak, że każda grupa zawodowa miała listy w teczce innego koloru. Moja była akurat błękitna. Idę, patrzę - kadry doszły do wniosku, że teczki się wyszmaciły, więc wymieniły na nowe. Teraz wszystkie są niebieskie.

No to gryps - pomyślałam. Codzienne poszukiwanie, która moja. Poszukiwanie poprzed studiowanie nazwisk. Ale nie! Opisały!
Rozgarnęłam kupkę i padłam.

Bo niby wszystko jest jasne.


Aż tu nagle...


Szefa nie ma, to myszy harcują.

5 komentarzy:

  1. A gdzie zdjecia tych gryfnych synkow? Z dzialu technicznego? A wyobraznia buch, buch, buch...
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo właśnie! do weryfikacji ich! ;)

      Usuń