23 kwietnia 2016

2290

Pan Architekt od siódmej rano z łopatą w ogrodzie, ja od czternastej, bo lubię się wyspać, a i zakupy trzeba było zrobić. Drzewka posadzone, krzewy też, wysiane na grobku warzywka, kwiaty w skrzynkach na oknach. Pan Architekt oczywiście nie zgodził się na kwietne skrzynki, więc nie wzniecałam sprzeczki. Zwyczajnie: kupiłam, posadziłam i są. Będę sobie podlewała koneweczką, jak ogrodniczka z obrazków, bo kto mi zabroni.

W międzyczasie słońce zaszło, a my wyciągnęliśmy grill oraz wino. Ponieważ obróbka cieplna trwa, a wino wchodzi niepodgrzane, czekam sobie cierpliwie, w czym istotnie pomaga mi czerwone wytrawne.

PAT: Co ona tam pisze?
Zuzanna: Notkę na blogu. Niby niezainteresowana, a cały czas podsłuchuje, o czym rozmawiamy i na gorąco leci.
Łoterloo: ...
Zuzanna: I żodyn nic nie powie. Żodyn.

***

Łoterloo: Babcia dzwoniła. (Relacjonuję przebieg rozmowy).
Zuzanna: Oesuuu. Ale to TWOJA matka. Moja jest bardziej normalna.
Łoterloo: Noniegadaj!!!

16 komentarzy:

  1. Cóżeś posadzila? Bo ja tez sadze hehe dzis cztery krzaczki borówek, dwie tuje i porzeczkę czerwoną na pniu szczepioną. Jeszcze bym coś posadziła hehe tylko nie mam takich hektarów jak ty - smuteczek

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj posadziłam maliny i róże, skosiłam 15a trawnika, a dziś rąk i nóg nie czuję. Nieśmiało pada śnieg..

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcie!
    A, i jeszcze bardzo mi się podoba komentarz, który zostawiłaś u Odwodnik. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgły mamy jak w Londynie ;)
      Odwodnik mądrze pisze, to się łatwo komentuje.

      Usuń
  4. Jak mieszkałyśmy z moją Mamut, to na porządku dziennym były dialogi
    Lolka do mnie- Szurnięta ta Twoja matka
    ja do Lolki - no chyba Twoja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszające, że ktoś inny też ma nierówno pod kopułą :)

      Usuń
  5. Masz bardzo dobry patent na unikanie sprzeczek w malzenstwie :))))

    Oraz to zdjecie - ahh! i ohhhh! Oraz oooooh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Kłótnie są przereklamowane. A widok jest z okien salonu.

      Usuń
  6. Kwiatki w oknie musza być. PAT się nie zna na wiejskim życiu. Ja sadzę te nudne pelargonie, ale to dlatego, ze doskonale znoszą brak wody, gdyż często mi nie po drodze z koneweczką, a nawet szlauchem ;)

    A mgły, och, takie własnie uwielbiam nad pastwiskiem sąsiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym posadziła pelargonie, ale jedna kosztowała 6 zł. A ja mam do obsłużenia wstępnie 7 okien, całkiem niczego sobie w kwestii rozmiaru. Przy tym jeszcze nie myślałam o oknach na piętrze! Kluczowe jest słowo "jeszcze".

      Usuń
    2. Czyli że mamy ten sam problem - tylko, ze ja mam tez na górze ;) Zamówiłam przez internet, bowiem wychodzi taniej niż w szkółkach (ale tez jest to pewna niewiadoma jakiej jakości to przyjdzie). W zeszłym roku w szkółce w Chorzowie płaciłam 3,50 zł za sztukę, a te internetowe - bawarskie - wyszły po 2,40.

      Usuń
    3. Muszę się zainteresować, bo mam jeszcze 4 okna do obsłużenia.

      Usuń