10 kwietnia 2016

2281

Oskarżony odbył karę pozbawienia wolności na mocy wyroku sądu dwudziestoczterogodzinnego, wydanego w trybie przyspieszonym. Przestępstwo w postaci wypicia wysokiemu sądowi kawy było ciężkie i niewybaczalne. Oskarżony został osadzony w tzw. kapciuchu, gdzie smutnie wzdychał, pojękiwał i skąd próbował zbiec w trakcie odbywania zasądzonego wyroku.

Po uwolnieniu wyszedł z kapciucha, machnął ogonem, zrobił dwa kroki i się położył. Tylko dwa kroki od celi, ale był wolny! Był wolny i SAM mógł decydować.
A nie mógł się położyć nigdzie indziej, bo tam właśnie stałam i wieszałam pranie. Z miejsca odosobnienia byłam tak samo widoczna, ale niech żyje wolność, wolność i swoboda.

Wszystkich, którzy pragną zarzucić wysokiemu sądowi okrucieństwo, informuję, że szklanka z kawą była ustawiona na stole. Pies na stole z ryjem w mojej latte jest  nie do przyjęcia. Koniec, kropka.
Pies na stole bez ryja w kawie też jest nie do przyjęcia.

PS Oto inne przejawy przestępczej działalności.


25 komentarzy:

  1. no to następnym razem jak będziesz robić sobie kawę to zapytaj Lesia czy może też chce !
    jednakoż śmierć pluszaka jest niedopuszczalna ! okropna !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie zwierzaki na początku testują na ile mogą sobie pozwolić:) Kocica Najmłodszego Gwiazdka vel Predator w piątek chciała napocząć moje śniadanie, aż mi dym poszedł z uszu z nerwów. Mój dom, moje zasady :) Ciesz się że to tylko zabawka a nie kolejne buty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojciec kiedyś wieszał pranie na balkonie. Kot sąsiadów go minął, nie zaszczycił, udał się na pokoje. Po chwili, wśród letniej ciszy, ojca dobiegło miarowe chłep chłep chłep. Kot na stole stał i żłopał kawę. Z zadowoleniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś przez 10 minut przemawiałam w kuchni do obcego kota, który wpadł i wszystko wyżarł. Dopiero po 10. minutach kapnęłam się, że to nie mój!

      Usuń
  4. No ile on Ci tej kawy wypił? Ile? Ty sknero jedna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziwi. Zdziwisz się dopiero jak któregoś rana zapyta się czy zrobić Ci kawkę... Bo właśnie sobie robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat akceptuję.
      Byle nie na stole.

      Usuń
  6. Białka potrzebował biedak -że o kofeince nie wspomnę -może nie wiedział że to nie jest jego kawusia -ja też najpierw robię domownikom

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Twoim psem można dosłownie umówić się na kawę :)) Mam trochę pluszaków do rozszarpania jakby co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na transport podziczych, ale dziękuję za propozycję :D

      Usuń
  8. Nudna z tym jestem, ale upieram się że dzieci i zwierzęta mają blisko do siebie. Na moją kawę też ciągle ktoś poluje. Piję ją dlatego, żeby nie paść na ryj przy tym pershingu, pershing mi podpija kawę i lata z nadświetlną, a ja pełzam po ziemi. I gdzie tu sens, gdzie tu logika?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu. Świat zwierzęco-dziecięcy specjalizuje się w podłości.

      Usuń
  9. Sorki, brak polskich literek podcina mi te tam trzepoczace, ale sie tym razem przelamie, a co!

    Loterlo, w tej chwili mi przestan Lesia traktowac jak kota! Moze nie zauwazylas, ale to jest jednak pies! Tu nie wlaz, tego nie ruszaj, pohasaj se gdzie chcesz i wroc przed zmrokiem... To sa zasady dla kotow i nastolatkow, ale nie dla psow!
    Jestes czescia jego stada, a on wreszcie dorwal sie do tej ohydnej cieczy, ktora tak pieknie pachnie JEGO PANI i on tez tak teraz bedzie pachnial, nirwana, konfetti i te takie fajerwerki... Za co dostal w ogole ochrzan ja sie pytam?!
    A. G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za włażenie na stół -rozumiem że koty też nie mogą -to ok☺

      Usuń
    2. To kto ci kazal stawiac kawe na stole? Nie zwalaj na Lesia :)
      AG

      Usuń
    3. Monika: Koty mogą od czasu, gdy jest pies. Wcześniej nie mogły i skrzętnie korzystały z każdej okazji, kiedy tylko nie było nas w domu. Obecnie zapewniam im jakąś drogę ucieczki przed nachałem.

      AG: Bosz, jaka ja prymitywna! Fu!

      Usuń
  10. Kawę Ci wypija? A to zwierzę! ;)
    Mój kawy nie lubi, ale za grosz szacunku ma do dzieci, którym wyrywa z ręki parówki lub plasterki sera. Dzieci przylatują do mnie na skargę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój WSZYSTKO lubi. Oprócz Rutinoscorbinu.

      Usuń