26 kwietnia 2016

2292

Przemieszczasz się, człowieku, z łazienki do sypialni. Jest bardzo późny wieczór, a może nawet noc. Pod pachą niesiesz książczynę, żeby jeszcze chwilkę poczytać, w dłoni telefon, bo rano trzeba wstać. Leniwie otwierasz drzwi i...


- Jestem twoim malutkim sceniackiem ze schlosniska. Pats, jak uska klapnięte mam. Bzusek, bzusek. I siusiaka. Kochas!

Musiałam gada zepchnąć, bo ogłuchł i nie reagował na uprzejme prośby typu "wynocha, śmiedzielu".

12 komentarzy:

  1. Lesiek, wymiatasz :-) Z Twoich opowieści wnioskuje, że to taki psi Michaś: łobuz straszny, ale jak tu nie kochać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Leży w łóżku, można ewentualnie przykryć kołderką i drapać podwozie :) To jest paszcza, której nie da się nic a nic odmówić :) Normalnie ekran zaraz będę drapać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wtedy on... pierdnie. I po balu, panno Lalu.

      Usuń
  3. Czysta psia rozkosz, nie ma to tamto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą czystością bym nie przesadzała.

      Usuń
  4. Ty się ciesz, że nie zostałaś obsobaczona przez Lesia. Nasz Saba jak ją ruszyć w trakcie spania na PANA łożku to weźmie i bez litości op....li np. rrrrr, wrrrr, mryyyy itd.

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonale wie, szuja, jakich uzyc chwytów :)
    Ale bylas silna, brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawołała Pana Architekta na pomoc.

      Usuń
  6. Jednak on jest cudny, nie dziwie sie, ze robi z Toba co chce. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy, którzy nie byliście w polu rażenia jego bąka, nie wiecie, o czym mówicie ;)

      Usuń