1 września 2014

1882

Wiadomość z ostatniej chwili.

Dzwoni do mnie matka. Z Hiszpanii.
- Ojciec nie żyje!
- Po czym wnosisz?
- Trzy godziny do niego dzwonię na wszystkie telefony i on nie odbiera!!!
- Ale przecież on tak zawsze.
- Na pewno nie żyje!
- Aha. To ja sprawdzę.

Dzwonię do ojca.
- Słucham.
- Tato... mama uważa, że nie żyjesz.
- Po czym wnosi?
- Podobno nie odbierasz telefonu.
- Ja tu w teleturnieju biorę udział, a ona mi głowę zawraca!!!
- To zadzwoń do niej w przerwie.

Bardzo, bardzo kolorowe mam z nimi pożycie. Bardzo.
W jakim teleturnieju?!
Oszaleć można.

14 komentarzy:

  1. o tej porze? Nie wiem doprawdy. Ale że Ci serce nie stanęło na taki telefon mamusi... Albo się już przyzwyczaiłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bruzda jest pomocna. Kto poznaje moich rodziców, ten przestaje się dziwować bruździe. Naprawdę.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Generują duży poziom stresu. Dzięki nim posiadłam sprawność niereagowania emocjonalnie na różne wydarzenia. Zwariowałabym.

      Usuń
    2. Dobra zdolność! Ja niekiedy daję się wkręcić niestety.

      Usuń
    3. Ale ja jestem tresowana od urodzenia!

      Usuń
  3. Ach te geny! (vide notka o donosicielstwie) Jej Wysokość wpadając do kuchni cala przejęta oświadczyła: masz wiadomość z cmentarza! I wręczyła Anonimowej ulotkę Nagrobki Pierdykiewicz tanio, sprawnie, solidnie!
    Anonimowa wstała, by udać się do Łagra czego Państwu nie życzy, a w ogóle to DZIEŃ DOBRY!
    Ps. Rodziców gratuluję i zazdroszczę. I zapytuję co jest z tym przewidywaniem najgorszego, no co?

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowa przewidujemy najgorsze żeby potem kamień z serca a nie na łeb ! taka moja teoria :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zdalnie bierze udział poprzez kanał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On bierze udział dla posiąścia satysfakcji.

      Usuń
    2. Ale osiąga w warunkach domowych?

      Usuń
    3. Obawiam się, że mało kto stanąłby z nim w szranki. Przynajmniej w tej dziedzinie.

      Usuń