26 września 2014

1921

Gdyż mam bardzo niesprzyjające warunki, gdzie się nie obrócę.

Łoterloo: I, wysoki sądzie, to było tak. Szłam sobie spokojnie przez sklep i nagle pacze, a tu Monnari, więc tak tylko weszłam i ładna torebka była, ale myślę: nie, nie będę kupowała, bo mam przecież - i wyszłam z własnej woli bez tej torebki, chociaż się panie sprzedawczynie na mnie paczyły ze wstrętem, ale ja do optyka przyjechałam przecież, tylko im nie powiedziałam, trzeba kobietom wybaczyć, więc poszłam do tego optyka i se kupiłam okulary, o, zobacz, jak tanio, a potem myślę: co będę wracała tą samą drogą, jak jestem w połowie i poszłam dalej, a tam z Esse wyskoczyła ekspedientka i normalnie siłą mnie wciągnęła do sklepu i upchnęła w tę sukienkę, to co miałam zrobić, jeszcze na futrynie są ślady moich paznokci, tak się broniłam, a jak już miałam tę sukienkę, to mi się przypomniało, że będzie bardzo oszczędnie, gdy nie kupię butów - przecież mam buty - ale ta torebka to idealnie pasowała do tych butów, co je już mam i oszczędziłeś bardzo, więc się wróciłam, żeby paniom w tym Monnariu nie było tak smutno i ją kupiłam, pacz jak do sukienki pasuje oraz do tych butów, co ich nie kupiłam, bo już mam. I jestem.
Prezes: Przecież widzę, że masz buty.
Łoterloo: Oooooo, to jest zupełnie inna historia! Normalnie buty sportowe z Eco za 130 zł, to chyba się nie będziesz japił.
Prezes: Faktycznie tanio.
Łoterloo: Widzisz, jaka jestem gospodarna?
Prezes: Wyjdź z kuchni, obiadu i tak dziś nie dostaniesz.
Łoterloo: A upiekłeś ciasteczko?
Prezes: Wynocha!

11 komentarzy:

  1. I Wysoki Sąd nie docenił, że nie tylko butów do torebki ale nawet i rękawiczek nie, choć już jesień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 pary rękawiczek mi ostatnio kupił, ale to nie jest powód, żeby mieszać obie sprawy ;)

      Usuń
  2. Oj to tak jak, ja wczoraj. Przerwę 45 min miedzy zabiegami miałam .To co tak miałam siedziec, do galeryjki obok na moment wskoczyłam a tam spodnie ,no dokładnie takie jak chciałam i leżały jak ulał no to wyjścia nie miałam i kupiłam. A ta kobieta no zołza po prostu , myk mi bluzeczkę do tych spodenek pokazała a potem drugą do wyboru. Czas mi sie kończył nie mogłam się zdecydować no to …. kupiłam obie. To się "siłą wyższą" nazywa albo "okolicznościami".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiste, że czasem NIE DA SIĘ wybrać. Jasne jak słońce.

      Usuń
  3. Ech, no naprawdę. Że też sąd się nie poznał! Mój rekord to na przykład 5 par spodni za jednym razem (bo żadne na mnie NIGDY w żadnym sklepie nie pasują!). Plus książki bo - jak już kiedyś pisałam - one pasują do każdego zakupu. Ta okładka do tych spodni, ta do drugich.... ;)
    I co, jak ciasto? Jakby jednak nie, to zapraszam na keksa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki dokupiliśmy dzisiaj.
      Przyznałam mu się, że w bagażniku wożę 2 pełne torby. Książek. Wznosił okrzyki, bo on zawsze wznosi, a potem sam kupuje ;)))))

      Usuń
    2. A jakie książki, jakie??? Jak tak można napisać "2 pełne torby książek" i nie napisać (zdjęcia nie wrzucić) jakie???

      Usuń
    3. W bagażniku leżą podróżnicze, które zabrałam od matki. Matka jest ślepa, jak wiadomo, więc nie czyta. Ale ubolewa.
      Kupiliśmy 1 tom Sapkowskiego i jakiś kryminał. Kryminałów nie czytuję, ale Prezes owszem.

      Usuń
  4. Lubię podróżnicze:) kilogramami znoszę z biblioteki, bo na własne już na półkach nie mam miejsca;/ ubolewam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama miała zapasy sprzed wielu lat, czyli takie naprawdę wartościowe :)

      Usuń