12 września 2014

1901

Dziecko wróciło niespodziewanie wcześniej, co mnie bardzo ucieszyło. Miło jest mieć ją z powrotem w domu. Tym bardziej, że dajemy się nieść fali radości z wzajemnego kontaktu, więc dużo opowiadamy i nie mamy - póki co - pola do odgryzania sobie wystających części człowieka. Kiedy odpocznie i się wyśpi, mam nadzieję usłyszeć jeszcze więcej oraz obejrzeć zdjęcia z pobytu.

Tymczasem poleciała zaskoczyć dziadziusia, który nic nie wie. Specjalnie mu nie powiedziałam, żeby nie denerwował się Zuziną podróżą. Niechże ma niespodziankę. To jest preludium jego radości, bo mama też niebawem będzie na miejscu, więc jego świat wróci na utarte szlaki, co bardzo lubi. No i przywiozłam mu oscypek. Ten, który preferuje.

Tymczasem ja otrzymałam dary, z których jeden postanowiłam Wam zaprezentować. To taki objaw naszego wspólnego, genetycznego świrka.


Zostałam więc Mamą Kangurzycą. Choć zdania są podzielone, gdyż w niektórych kręgach mawia się, że to Mama Zajęczyca. Za kangurami argument z kieszenią i kangurzątkiem. Oraz nazwa na metce.
Ta piżamka nie ma stópek - wolę. Ma za to kaptur z uszami - piękne.

Owszem - krówka zrobiła na delegacji furorę. Dziękuję.

26 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jestem boginią seksu!
      (To kolejny dowód na moje nastawienie - wyobraź sobie te wszystkie wystrojone panny i mnie, wypierdalającą w krówce).

      Usuń
  2. Tylko niech Twoje Młode nie wpycha Ci się do kieszonki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po raz kolejny odrzucila wizje kariery wsrod eklerow i paczkow? Twarda jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. a ciu ciu ciu, Kangurku!

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rinonka musi nam powiedzieć, jak się woła na kangurki ;)

      Usuń
    2. Ja wołam cip cip cip a czasem kici kici, powoduje to że wszyscy, kangury i ludzie się na mnie gapią. ;)

      Usuń
    3. Gapią się, bo po polsku wołasz ;)

      Usuń
  5. śliczne zdjątko profilowe, cudownej urody :D też mam takie wdzianka, niestety bez kapturków. i też wolę bez stópek. coś jest w tych ubrankach - nie zapomnę uznania mojego (wówczas 7 letniego) chrześniaka i komplementu "ale ciocia ma ładne rajtuzki" ;) dwa lata później pokładał się już ze śmiechu kwicząc "ciocia wygląda jak teletubiś". olka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy zwierzaczek z kapturkiem. Krówka i zeberka bez.

      Usuń
  6. Cudne! A gdzie można kupić krówkę, gdyż pożądam?
    PpM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki mi podpowiedziała! Wpisz na Allegro KIGURUMI.
      TADAAAAAM!!!
      (Hipopotamka?)

      Usuń
    2. Aaaaaaaa!!! Zakochałam się! Pragnę mieć je wszystkie!
      A koala - czyż nie cudny?!
      PpM

      Usuń
    3. Wszystkie odjazdowe. Wszystkie.

      Usuń
  7. no i dobrze, że już jest dziecię w domu :)
    A pidżamka... mój kiuicek był różowy i ze stopami, a Młody mój miał pszczołe... raszej chyba szerszenia patrzywszy na rozmiar... poczatkowo ze stopami, a później bez... bo go ciagła ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie stopnie też ciongnom (może to dlatego że rosnę wszerz) i zastanawiam się czy nie zabrać krówki do krawcowej, żeby ze stópek zrobiła kieszenie. Stópki są w krowie odlotowe, bo mają buzie - szkoda by ich było.

      Usuń
  8. Z uszami :D Cudna :) Ja też jestem od uszu uzależniona. I wykształcam podobne uzależnienie u mojego dziecka. Całe szczęście dla mnie, że jest mnóstwo niemowlęcych ubranek z uszami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zuziu- świetny prezent dla Mamusi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzia powinna coś odpowiedzieć, ale ona cały czas trzyma Was w niepewności, czy w ogóle istnieje ;)

      Usuń
  10. Piżama obłędna :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet będę w niej chodzić po ulicy ;)

      Usuń