10 września 2014

1896

Omojboze, szukałam dziś rano etui na szczoteczkę do zębów i za cholerę nie mogłam znaleźć. Za to, no, proszę, proszę, jak sądzicie? TAK! Znalazłam... SUSZARKĘ! Cztery dni przed powrotem Zuzi...
Kto radził, żeby olać suszarkę, to sama w ręce wejdzie?
Prawda.

Jadę.
Dziewuszki ćwierkają. Samochodziki, telefoniki, breloczki, buciki i kebab. Oraz: dlaczego nie pojechałyśmy moim autem, skoro mam duże. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą:
- Bo mi się nie chce prowadzić.

Wiecie, że jak się gdzieś jedzie jesienią, to lotnicza walizka ma problem? Wyjęłam sweter. Glany zajmują 2/3 miejsca. Uroczystą kolację olałam całkowicie.
Niemiłość 2.

8 komentarzy:

  1. Nie dopuszczam do siebie myśli, że to już jesień. Ciekawe jak długo się tak da pff do pierwszego kataru dzieciaków pewnie. I Zuzanna już wraca! Będą dialogi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa...
      Ona się już boi odzywać. Gdy jej coś wypadnie z dzióbka, zaraz wrzeszczy: tylko ręce z klawiatury!

      Usuń
  2. I baw się dobrze, po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dawaj zdjecie glanow bo nie wierze. pacia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich starych, zdartych glanów? E, nie, są mocno nadgryzione zębem czasu. Ale mam, naprawdę. Te długie. I kocham je bardzo. Wygodniejszych butów ziemia nie nosiła.

      Usuń
  4. A nie może ktoś inny prowadzić dużego auta?

    OdpowiedzUsuń