3 września 2014

1884

Pandemonium.
Nie ma to nawet nikłego związku z pandeMonią (a szkoda), która to jest osobą wielce sympatyczną itepe.

Kot sra.
W czynnościach okołosraniowych wspiera mnie pewna osoba, którą ujawnimy, gdy mi powie, pod czyim wezwaniem chce być ujawniona. Wiele, wiele cennych informacji. Luv!

Matka dzwoni.
Okradli ją w Hiszpie. A mówiłam, żeby pilnowała, bo potwornie kradną, nawet obsługa knajp. Ło, jak na mnie wtedy burkła, że ona PILNUJE, ona w torebce NIE NOSI i NIE TRZEBA jej przypominać. "A nie mówiłam" zostawiłam sobie dla siebie.
Mało tego - chciała rzecz ukryć i wyciagnąć sobie kaskę z bakomatu. Ludzie! W Hiszpie nawet bankomaty kradną. Trudnimy się obecnie odzyskaniem pieniędzy, które rąbnął bankomat. Ojcu mam nie mówić. Kasę mam jej wysłać. Swoją, ma się rozumieć, gdyż własnej nie posiada. Pocieszam się, że matka jest tylko jedna.

Ojciec żyje.
A przynajmniej taki był stan wczoraj, 17:30. To akurat dobra informacja. Żyje, ma się dobrze, zawiozłam mu żarcie, czego on - ma się rozumieć - wcale nie chce. A potem powie matce, że NAWET OBIADU MU NIE UGOTOWAŁAM. Już to przerabiałam. Wzdycham. Ojciec też jest tylko jeden. Nie utłukłam przez z górką 40 lat, to teraz nie warto.

W fabryce urwanie gwizdka.
Latam jak kot z pęcherzem, przez co ujawniam niedociągnięcia moich pracowników. Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek, ale jak jeszcze raz zobaczę, że podstawowe rzeczy nie są zrobione, to głowy poukręcam u samej dupy. I niech każdy wniesie skargę, że źle wtedy wyglądają. Zostaną oddalone. Każdziusieńka.

Ufff... Lecę.

11 komentarzy:

  1. Tak, w Hiszpanii kradną. Kradną wręcz nieustawicznie. Siostrę mą okradli: raz na plaży ( dżinsy zajumali), drugi raz samochód ogołocili. Też pomagałam, siostrę mam tylko jedną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż cud, że mnie nie opieprzyła. Bo jak się okazało, że nie ma włączonego roamingu, to sobie nie żałowała :)

      Usuń
  2. Ojapierdziu! Że się tak górnolotnie wyrażę. Matka Twa jedyna zresztą, dostarcza niewybrednychrozrywek nawet będąc na urlopie, współczuwam. Sporo popłynęła,czy ujdzie w tłoku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 180 Euro. Z czego 100 może uda się odzyskać, bo to usiłowała uszarpać z bankomatu. 80 jej ukradli.

      Usuń
    2. Z bankomatu to mam nadzieję,że się uda! Trochę grosza to jest , nie powiem, że nie.

      Usuń
    3. Ja reklamuję tu, ona tam. Na szczęście jestem pełnomocnikiem.

      Usuń
  3. Dobrze, że tylko jedna. Gdybyś miała z pięć matek, to jako żywo przyszłoby Ci zbankrutować...
    Nie mogłobym mieć pracowników - pewnie wszystko robiłobym za nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Części ludzi wydaje się, że to jest takie łatwe. Nie jest. Szczególnie, kiedy robi się mało przyjemnie.

      Usuń
  4. Kota glaszczemy po glowie(raczej) i zyczymy ,zeby mu szybko dupa futrem obrosla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu kota i głowy.
      To nie jest uwaga bez związku. Każda część kota żyje przecież własnym życiem. A już tego kota to na pewno!

      Usuń
  5. Że ja dopiero teraz na ten post trafiłam! Oszczędziłoby mi to obciachu i różnych wewnętrznych niedyspozycji, a właściwie eeech, ta hipochondria uczuciowa!

    OdpowiedzUsuń